Ekologia po niemiecku

Niemcy skażą Europę na milion lat. Rząd zdecydował

Wojciech Kozicki
02.12.2019  17:23
Niemcy kontra ekologia - radioaktywne skażenie to koniec Europy?

Elektrownie jądrowe w Niemczech będą zamknięte, rząd podjął decyzję. Pojawia się jednak problem, bo trzeba gdzieś zdeponować radioaktywne opady, a będą one stanowić śmiertelne zagrożenie przez milion lat. Czy Niemcy zabiją Europę promieniowaniem?

Katastrofa w Fukushimie z 2011 roku dała Niemcom mocno do myślenia. Jak podają niemieckie media, władze tego kraju chcą więc do 2022 roku zamknąć wszystkie 7 działających elektrowni atomowych. Pozostaną jednak po nich radioaktywne i trujące materiały. 28 tys. metrów sześciennych niebezpiecznych radioaktywnych odpadów to zabójczy problem – jak go rozwiązać?

Radioaktywny cmentarz

Sposób jest tylko jeden – trzeba je gdzieś składować i poczekać aż przestaną promieniować. To może jednak potrwać nawet milion lat. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii zapewnia, że do 2031 roku znajdzie odpowiednie składowisko dla odpadów. Wstępnie poinformowano, że może znajdować się ok. kilometr pod ziemią. Całkowita akcja pozbywania się odpadów potrwa do 2130-2170 roku.

Składować trzeba mi.in. wypalone pręty paliwowe, które pozostają gorące nawet przez kilkadziesiąt lat. Są przechowywane obecnie w specjalnych pojemnikach, w których dawka promieniowania jest w stanie zabić człowieka w kilka sekund.

Ekologia po niemiecku

Problemem jest znalezienie miejsca, gdzie pojemniki z radioaktywnymi materiałami nie będą stanowić zagrożenia dla wód gruntowych. Nie mogą również znaleźć się na obszarze, gdzie prawdopodobne jest trzęsienie ziemi. Pojemniki muszą też zatrzymać silne promieniowanie na milion lat, a te obecne są w stanie wytrzymać jedynie kilka dekad.

Niemcy mają już alternatywę skąd czerpać prąd. Chociaż krytykują Polskę za wydobycie i używanie węgla, to wkrótce sami budują u siebie węglową elektrownię Datteln IV, która ma mieć moc około 1100 megawatów

Przeczytaj więcej
Komentarze