18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Ma rozmach

PODZIEMNE MIASTO Putina. To tam schował się dyktator?

03.03.2022  15:59
Władimir Putin schował się w podziemnym mieście
Władimir Putin schował się w podziemnym mieście Fot: Bartosz KRUPA/East News

Władimir Putin wywołał wojnę w Ukrainie i... zniknął. Wszyscy zachodzą w głowę, gdzie znajduje się rosyjski dyktator. Miał bardzo duże możliwości, by samemu uciec od piekła, które zapoczątkował.

Władimir Putin w obliczu wojny w Ukrainie dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Kiedy ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski walczy na froncie razem ze swoimi rodakami, prezydent Rosji ogranicza się do wydawania rozkazów z nieznanego nikomu miejsca.

Władimir Putin lubi też raz na jakiś czas zagrozić Zachodowi bombą atomową. Wiele osób bierze te groźby na poważnie, bowiem wygląda na to, że w razie rozpętania konfliktu nuklearnego Putinowi nic osobiście się nie stanie, a jawne jest, że dba on tylko o siebie.

Władimir Putin zaszył się w... podziemnym mieście?!

Gdzie zatem znajduje się Władimir Putin, kiedy na świecie za jego sprawą zrobiło się bardzo niebezpiecznie? Najprawdopodobniej stwierdzenie, że siedzi w bunkrze to za mało. Dyktator może mieć do dyspozycji nawet... podziemne miasto!

Część ekspertów jest zdania, że prezydent Rosji obecnie przebywa w schronie mieszczącym się w Uralu. Wiele wskazuje, że w tym regionie faktycznie istnieje podziemne miasto stworzone na wypadek konfliktu zbrojnego lub katastrofy naturalnej. Putin ma rozmach?

Podczas gdy sterroryzowana przez niego ludność Ukrainy siedzi m.in. w metrze w Kijowie, on nie przejmuje się własnymi czynami, grzejąc rączki w cieplutkim schronieniu, o które wcześniej zadbał. 

Serwis Global Security, który zajmuje się bezpieczeństwem światowym, twierdzi, że pomysły stworzenia podziemnego miasta, w którym można byłoby się schronić na wypadek konfliktu zbrojnego lub katastrofy naturalnej, pojawiały się już za czasów Leonida Breżniewa. Do tej pory cała idea była owiana tajemnicą, ale wszystko wskazuje na to, że taki plan został wcielony w życie. Budowa najprawdopodobniej zaczęła się w latach 80. XX wieku, błyskawiczny postęp technologiczny pozwolił na jej zakończenie w XXI w.

Global Security zaznacza, że baza jest ukryta pod górą Jamantau. Niektórzy eksperci mówią, że jej wielkość zajmuje obszar o wielkości ponad 640 km2, co można porównać do obszaru zajmowanego przez Waszyngton, a w jej wnętrzu pomieści się od 60 do nawet 100 tys. osób. No cóż, w takich warunkach można śmiało przeczekać wojnę nuklearną. Szkoda tylko, że Putin nie przejmuje się absolutnie nikim z reszty świata.