18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Tragiczne dane

Polacy padają jak muchy. Pobiliśmy rekordy zgonów

25.06.2021  14:34
Pandemia doprowadziła do fali śmierci
Pandemia doprowadziła do fali śmierci Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Pandemia koronawirusa przyczyniła się do śmierci setek tysięcy Polaków. Liczba nadprogramowych zgonów wzrosła nie tylko z powodu COVID-19, ale również utrudnionego dostępu do zabiegów, badań diagnostycznych, a nawet podstawowych konsultacji lekarskich. Skutki kryzysu służby zdrowia będziemy spłacali przez wiele lat.

Wybuch pandemii sprawił, że priorytetowo traktowano jedynie pacjentów covidowych. Pozostali, nawet w przypadku trudnych, przewlekłych chorób zostali odsunięci od leczenia lub stało się ono niezwykle utrudnione. Część osób w obawie przed zakażeniem nie zgłaszało się do lekarzy z problemami zdrowotnymi, co doprowadziło do szerzenia się tak zwanego długu zdrowotnego.

Po pandemii zostaną olbrzymie szkody zdrowotne. I to nie tylko w postaci powikłań i konsekwencji COVID-19, czyli np. nowych zespołów chorobowych. Pamiętajmy, że są ludzie, którzy przez rok nie byli u lekarza, bo po prostu się bali, i ich stan zdrowia istotnie się pogorszył. To wszystko, in gremio, nazywamy długiem zdrowotnym - stwierdził w rozmowie z rp.pl profesor Andrzej Fal z MSWiA w Warszawie.

Wedle najnowszych szacunków tzw. dług zdrowotny wynosi około 40-50 procent. Świadczy to o tym, że właśnie taka część niecovidowych pacjentów nie otrzymała pomocy medycznej, wtedy, kiedy tego potrzebowała.

Dług zdrowotny w Polsce

"Dług zdrowotny" w dużej mierze obejmie obszary takie jak neurologia, kardiologia i pulmonologia. Pandemia mocno dotknęła także onkologię. Świadczy o tym spadek liczby wydawanych Kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego.

W wyniku pandemii drastycznie spadła liczba wykonywanych badań profilaktycznych i - co gorsza -także badań diagnostycznych. Spadek liczby kart DiLO, wystawianych w 2020 roku do listopada, w porównaniu z tym samym okresem roku 2019, wyniósł w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) 11 proc., w opiece ambulatoryjnej (AOS) 6 proc., zaś w lecznictwie szpitalnym 7 proc - informuje prezes Neo Hospital, Joanna Szyman.

Przedstawione wyżej dane prowadzą do dramatycznego wyniku, czyli fali nadmiarowych zgonów. W Polsce od stycznia do końca grudnia 2020 roku stwierdzono około 100 tysięcy nadprogramowych zgonów. Jak zauważają badacze, tak złych wyników nie było od czasów II wojny światowej.

Według danych British Medical Journal Polska znajduje się na drugim miejscu w rankingu krajów o największej liczbie nadmiarowych zgonów w 2020 roku. Wyprzedza nas tylko Litwa, a oprócz nas na podium trafiły także Węgry.

Pandemia w końcu się skończy, ale problemy zdrowotne, do których doprowadziła, zostaną z nami na wiele lat.

Czytaj także
Przeczytaj więcej