18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Dramat się zaczyna

Pozabijają nas... ZAMROŻONE PATOGENY?! Koniec ludzkości

24.05.2022  18:30
Patogeny i topniejące lodowce
Patogeny i topniejące lodowce Fot: Larisa Lo/Shutterstock

Patogeny, które teoretycznie nie mają już prawa istnieć, przyczynią się do upadku ludzkości? Nieznane, zamrożone, śmiertelnie groźne. To wszystko spadnie nam na głowy znacznie szybciej niż myślimy.

Lodowce topnieją i ten fakt może na nas sprowadzić prawdziwą Apokalipsę. Wieczna zmarzlina kryje w sobie tajemnice, które trudno pomieścić w głowie. Wśród nich są hipergroźne, nieznane patogeny, z którymi ludzkość nie potrafi walczyć. Koronawirus całkiem niedawno pokazał nam, jak bardzo niebezpieczni potrafią być niewidoczni przeciwnicy. Teraz możemy stanąć w szranki ze znacznie bardziej niebezpiecznym i przerażającym przeciwnikiem.

Topniejące lodowce to skutek gwałtownego ocieplenia, jakie zapanowało w Arktyce. Co ujawnią nam malejące warstwy lodu? Otóż poza skamieniałościami czeka na nas wiele strasznych niebezpieczeństw. Są tam ogromne emisje węgla i metanu, toksyczna rtęć i... zapomniane choroby, które w tym momencie mogłyby dosłownie zdziesiątkować ludzkość. 

Wieczna zmarzlina się topi i jest śmiertelnie niebezpieczna

Stopniowe, ale szybkie topnienie zmarzliny obudzi bytujące w niej mikroorganizmy. Mogą one stworzyć efekt, który naukowcy nazywają... bombą węglową. Przy tym pandemia koronawirusa to dosłownie pikuś.

Zaczną one rozkładać węgiel znajdujący się w glebie i uwalniać go jako CO2 lub metan, czyli gazy cieplarniane

- donosi BBC. 

Najbardziej przerażające są jednak tajemnicze choroby, z którymi trzeba będzie walczyć. Proces ich powrotu do świata już się zaczął. W 2016 roku grupa pasterzy reniferów zaczęła chorować, a ich objawy nie przypominały niczego, co znamy. Szybko pojawiły się pogłoski, ze to "zaraza syberyjska", z którą ostatnio mieliśmy do czynienia w 1941 roku. Okazało się, że był to wąglik, a zarażenie nastąpiło poprzez kontakt z rozmrożonymi zwłokami renifera. 

Zresztą, ta sama zasada obowiązuje w przypadku pochowanych w zamarzniętej ziemi zwłok ludzkich. Jeśli ktoś chorował np. na dżumę, to w momencie rozmrażania jego zamarzniętego ciała może dojść do ponownego aktywowania się patogenów. Dlatego powrót takich strasznych chorób jak np. grypa hiszpanka lub ospa prawdziwa to tylko kwestia czasu.

Jeśli nie zahamujemy topnienia lodowców, czeka nas zagrożenie niemal tak samo mocne, jak uderzenie meteorytu w ziemię. Być może nawet o wiele bardziej mroczne, przerażające oraz koszmarne...