18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

wojna ważniejsza od jedzenia

SKĄD KIM MA PIENIĄDZE NA RAKIETY? Produkuje broń, a kraj głoduje

07.02.2022  16:21
Skąd Kim Dzong Un bierze pieniądze na nową broń?
Skąd Kim Dzong Un bierze pieniądze na nową broń? Fot: STR/AFP/East News

Korea Północna nie ma pieniędzy na jedzenie, ale nie szczędzi grosza na produkcję nowoczesnej, ultraniebezpiecznej broni. Skąd Kim Dzong Un bierze na to środki? Reuters ujawnia najnowsze ustalenia ONZ.

Korea Północna to jeden z najbardziej tajemniczych krajów świata. Co naprawdę dzieje się w państwie rządzonym przez brutalnego dyktatora Kom Dzong Una? Wszelkie próby wynoszenia informacji poza granice są surowo karane, choć zdarza się, że ich szczątki trafiają do ludzi z zewnątrz.

I tak na jaw wyszło między innymi, że wbrew zapewnieniom o dobrobycie, Korea stoi nad przepaścią. Państwo nie ma pieniędzy i jedzenia, jest tak źle, że ulubionych przekąsek został pozbawiony nawet Kim Dzong Un. Szalony przywódca karze ludzi za śmiech, nie pozwala im nawet tańczyć. Ludzie tkwią w strachu i umierają z głodu. Tymczasem przywódcy...

Skąd Korea ma pieniądze na broń?

Państwo skądś zdobywa pieniądze i to z pewnością ogromne, bo przeznacza je na cele kosztowne. Mowa o ciągłym tworzeniu nowej broni, eksperymentach i testach. Co chwila Korea wystrzeliwuje kolejne, śmiertelnie niebezpieczne pociski, a Kim straszy świat ultranowoczesną bronią, także jądrową.

Skąd bierze na to pieniądze, skoro stoi na skraju? Sprawdzeniem tego zajęła się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jak donosi agencja Reuters, w najnowszym raporcie ONZ ujawniono, że Kim pieniądze kradnie. A dokładniej kradnie kryptowaluty. Oczywiście nie sam - ma od tego ludzi, wyspecjalizowanych, niebezpiecznych hakerów.

Kim kradnie na potęgę

ONZ wskazuje, że cyberataki hakerów powiązanych z Koreą Północną i z jej terenów działających, się mnożą. Jest ich cała masa, w dodatku są wybitnie niebezpieczne. Tylko w czasie jednego ataku, przeprowadzonego na bank centralny Bangladeszu, wykradziono 85 milionów dolarów. Nie udało im się za to obrabować Tajwanu, gdzie Koreańczycy rozpoczęli atak na 60 milionów dolarów.
Jak donosi firma z sektora bezpieczeństwa Chainalysis, w sumie Korea w cyberatakach mogła ukraść już nawet 400 milionów dolarów.