18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Niebezpiecznie jest wszędzie

ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE NA PLAŻY. Bakterie prawie ją zjadły

05.06.2022  19:56
Mięsożerna bakteria prawie ją zjadła
Mięsożerna bakteria prawie ją zjadła Fot: PKpix/Shutterstock

Wszędzie czyhają na nas zagrożenia. Nigdy nie wiadomo, kiedy człowiek padnie ofiarą tragedii. Przekonała się o tym boleśnie 12-latka z USA. Wakacje o mały włos skończyłyby się dla niej śmiercią. 

Nastoletnia Amerykanka wypoczywała z rodzicami na jeden z pięknych plaż Florydy. Nic nie zapowiadało zbliżającej się tragedii, która zdecydowanie położyła się cieniem na całym życiu 12-latki.

Podczas letniego wypoczynku, dziecko skaleczyło się w palec. Takich sytuacji zdarzają się miliardy w każdej minucie, w każdym zakątku świata. Niestety, Kylei Brown miała wyjątkowego pecha. Kilka godzin po niewinnym skaleczeniu u Brown pojawiły się objawy groźnej infekcji. Lekarze dosłownie cudem uratowali dziecku życie. Co się takiego stało?

Dziecko zaatakowała mięsożerna bakteria

Tuż po tym, jak skaleczyła się w nogę, dziewczyna moczyła stopy w morskiej wodzie. Prawdopodobnie w ten sposób chciała doznać ulgi, a jedyne co na siebie sprowadziła to niewyobrażalne cierpienie i widmo nieuchronnej śmierci. Kylei zaraziła się bowiem niezwykle groźną, mięsożerną bakterią, która dosłownie zaczęła zjadać ją żywcem.

Dziewczyna dwa dni po tym, jak pojawiły się pierwsze (początkowo niewinne) objawy, miała mocno zaczerwienioną nogę i z bólu nie mogła już w ogóle chodzić. Lekarze zdradzili rodzicom, że u ich dziecka wywiązało się martwicze zapalenie powięzi. 

Dowiedzieliśmy się, że Kylei ma bardzo poważną infekcję, a operacja usunięcia jej była jednocześnie próbą uratowania jej nogi, ale przede wszystkim życia - napisała matka dziewczynki na Facebooku, chcąc ostrzec innych przed takim samym wypadkiem.

Dziewczyna przeszła aż trzy operacje. Wszystkie polegały na wycięciu zaatakowanej tkanki. Cudem udało się uratować jej nogę i życie. Równolegle z poważnymi operacjami, 12-latka przyjmowała silne antybiotyki, które miały za zadanie zabić mięsożerną bakterię.

Ta historia jest przestrogą przed tym, by nie rozluźniać się za bardzo - nawet na wczasach. Zawsze bacznie należy obserwować swój organizm.