18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

sondaż CBOS

Życie w Polsce to męka. Wywołuje zaburzenia psychiczne

Emilia Waszczuk
10.12.2021  11:23
Życie w Polsce prowadzi do zaburzeń psychicznych
Życie w Polsce prowadzi do zaburzeń psychicznych Fot: SB Arts Media/Shutterstock, ANDRZEJ IWAŃCZUK/REPORTER

Polska ciąży Polakom. Większość mieszkańców jakże malowniczego, szarego i rządzonego przez PiS kraju nad Wisłą twierdzi, że ich ojczyzna źle wpływa na zdrowie psychiczne.

Życie w Polsce to jedna wielka, nieuleczalna choroba? Prowadzi do poważnych zaburzeń? Zwiastuje dramat? Tak twierdzi większość Polaków. Aż 71 procent osób mieszkających w Polsce orzekło właśnie, że "warunki życia w kraju są szkodliwe dla zdrowia psychicznego".

Gdybyśmy nie żyli tu, gdzie żyjemy, pewnie zdziwilibyśmy się tak wysokim wynikiem. Szokuje nas jednak nie dramatycznie wysoki odsetek osób dostrzegających w Polsce czarną dziurę, a 17 procent osób, które twierdzą, że nad Wisłą jest sielanka. Wedle ich opinii psycholodzy i psychiatrzy nie są tu nikomu do niczego potrzebni. Cóż, zazdrościmy optymizmu.

Życie w Polsce wywołuje zaburzenia psychiczne

Badanie o nazwie "Zdrowie psychiczne Polaków" przeprowadziła właśnie pracownia CBOS. Wnioski z ich sondażu są dość nieprzyjemne i powinny dać mocno do myślenia rządzącym. Niemal w każdej możliwej badanej grupie respondenci wskazywali na szkodliwość życia w Polsce. Co znamienne, najgorzej kraj oceniali ludzie młodzi, w wieku 18-24 lata, mieszkańcy dużych miast, dobrze wykształceni.

Źle się żyje w Polsce osobom uczącym się i studiującym, pracującym na własny rachunek, pracownikom usług, urzędnikom i robotnikom niewykwalifikowanym. Psychiczne obciążenie czują też Polacy o złej lub średniej sytuacji materialnej. A teraz zwrot, komu w Polsce jest dobrze? Osobom starszym, gospodyniom domowym, mieszkańcom wsi i małych miasteczek oraz osobom, które edukację zakończyły na zawodowce.