18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wśród nocnej ciszy COVID się rodzi...

Czy śpiewanie kolęd szkodzi?

Wojciech Kozicki
14.12.2020  15:14
Kolędy, koronawirus i zdrowie.  Czy to będą CICHE ŚWIĘTA?
Kolędy, koronawirus i zdrowie. Czy to będą CICHE ŚWIĘTA? Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News, Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Śpiewanie kolęd w Boże Narodzenie to piękna tradycja. Czy jednak w tym roku w polskich domach zabrzmią najpiękniejsze kolędy? Polacy z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 i tak już cienko śpiewają, a okazuje się, że podczas "Lulajże Jezuniu" lub "Bóg się rodzi" można zarazić się łatwo COVID-19.

Znacie na pamięć teksty kolęd takich jak „Wśród nocnej ciszy” i „Dzisiaj w Betlejem”? Macie już ochotę na wspólne śpiewanie kolęd? Chociaż brytyjscy medycy ogłosili niedawno, że kolędy są dobre dla zdrowia, to niektórzy eksperci twierdzą, że jest wręcz odwrotnie i mogą być szkodliwe. Czy w takim razie dla bezpieczeństwa lepiej ograniczyć w tym roku kolędowanie?

Kolędy i zdrowie psychiczne

Czeski Związek Zawodowy Pracowników Handlu kilka lat temu domagał się rekompensaty finansowej za przymus słuchanie kolęd w okresie przedświątecznym. Przewodniczący związku Alexander Leiner zwrócił uwagę, że kolędy powodują ogromny stres u klientów i sprzedawców. Związek domagał się wypłacania sprzedawcom finansowej rekompensaty w wysokości 500 koron (ok. 75 złotych) za każdy miesiąc przepracowany w "kolędowych" warunkach.

Na łamach „Wprost” mogliśmy w 2003 roku przeczytać wypowiedz psychologa Petra Szmolki, który twierdzi, iż frustracja z powodu przedawkowania kolęd jest zrozumiała. Zwrócił też uwagę, że ich nadmiar w otoczeniu wypacza ich pierwotne znaczenie. Przytoczył opinie ekspertów, którzy ostrzegają, iż kolędy w nadmiarze mogą mieć negatywny wpływ na psychikę i można ich słuchać maksymalnie 4 godziny.

To tak, jakby na pogrzebie wygrywać czastuszki. Sprzedawcy nie wiedzą w co ręce włożyć. Podają towar, liczą pieniądze, pracują w ogromnym pośpiechu klienci są nieprzyjemni, a przy tym trzeba słuchać kolęd, które powinny wywoływać radość i liryczny nastrój – powiedział Szmolka. (Wprost.pl)

Wśród nocnej ciszy, COVID się rodzi...

Nie brakuje ekspertów, którzy wręcz zalecają śpiewanie kolęd w dobie epidemii koronawirusa. Zwracają uwagę, że głośne śpiewanie reguluje oddech i ćwiczy płuca, a tym samym wspomagają leczenie chorób układu oddechowego. Według Brytyjczyków najlepsze do odpowiedniego ćwiczenia płuc są takie utwory jak: "Silent Night" ("Cicha Noc"), "White Christmas", "Winter Wonderland", "When A Child Is Born" czy "Let It Snow".

Szczególnie ludzie cierpiący na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) powinni w okresie Bożego Narodzenia kolędować najczęściej. Dzięki popularnym pieśniom, można w naturalny sposób regulować i pogłębić oddech – pisze rmf24.pl

Czy jednak głośnie śpiewanie kolęd w gronie rodzinnym nie sprzyja transmisji koronawirusa SARS-CoV-2? Wydychane z impetem powietrze, ślina wystrzeliwana jak z karabinu i cała rodzina przy stole. W Szwajcarii traktuje się ten problem bardzo poważnie. Tamtejsze szkoły podstawowe, żłobki i przedszkola, z powodu epidemii, objęły surowe restrykcje - maluchy mają całkowity zakaz śpiewania, mogą natomiast klaskać i recytować wiersze.

Czytaj także
Przeczytaj więcej
Komentarze