18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

tik tak

ŻYCIE NA ZIEMI SIĘ KOŃCZY? Dramatyczny raport, mamy kilka lat

Emilia Waszczuk
09.08.2021  12:39
Dramatyczny raport IPCC. Zostało nam kilka lat na działanie, inaczej Ziemię czeka zagłada
Dramatyczny raport IPCC. Zostało nam kilka lat na działanie, inaczej Ziemię czeka zagłada Fot: Dmitry Rukhlenko/Shutterstock

Dramatyczny raport Międzynarodowego Panelu do spraw Zmian Klimatu (IPCC) został opublikowany. Wynika z niego jedno: ludziom zostało zaledwie kilka lat na intensywne działanie, inaczej Ziemię czeka zagłada.

Pierwszy od 2014 roku raport Międzynarodowego Panelu ds Zmian klimatu (IPCC) nie zostawia złudzeń – czas się kończy, nie ma już miejsca na ociąganie się, trzeba działać szybko i odważnie. Bez tego Ziemię czeka klimatyczna katastrofa, wyginą gatunki roślin i zwierząt, ludzie będą zmuszeni uciekać z nienadających się do życia terenów, część lądów zostanie pochłonięta przez morza i oceany, a gwałtowne zjawiska jak susze czy huragany występować będą z jeszcze większą mocą i częstotliwością.

Raport IPCC odnosi się do aż 14 tysięcy prac naukowych, poświęconych klimatowi i zmianom klimatu, a pracowało nad nim 234 naukowców. Ostatecznie uzgodnili, że ludzie na Ziemi nie mają już 30 lat na wprowadzenie zmian, a zaledwie niepełną dekadę – deadline to 2030 rok. Jeśli do tego czasu w maksymalnym stopniu nie ograniczymy emisji gazów cieplarnianych, nie mamy szans na powstrzymanie katastrofy.

Czas na gruntowną transformację światowej gospodarki ucieka. Kluczowa będzie najbliższa dekada, a solidarność klimatyczna wymaga zdecydowanych działań także w Polsce. Czas przestać usprawiedliwiać własny brak działania emisjami innych krajów. Teraz każdy ułamek stopnia, a więc każda zredukowana tona CO2 i każdy ocalony przed wycięciem las mają znaczenie

- komentuje raport Julia Kozakiewicz, analityczka ds. prawa klimatycznego w ClientEarth.

Człowiek zniszczy życie na Ziemi?

Według raportu IPCC to człowiek wywołał zmiany klimatu i odpowiedzialny jest za nadchodzącą katastrofę. Pod wpływem działalności ludzi ziemia ogrzewa się, a temperatury do końca XXI wieku wzrosną nawet o 2,7 stopnia Celsjusza. Głównym winowajcą jest emitowany do atmosfery w ogromnych ilościach dwutlenek węgla, jednak i inne gazy cieplarniane przyczyniają się do zmian. Rządy wszystkich krajów świata powinny więc jak najbardziej skupić się na maksymalnym ograniczeniu emisji – do 2030 roku o 50 procent. Polska niestety jest w tej kwestii czarną owcą – nasz rząd ani myśli walczyć o Ziemię, dalej stawiając na węgiel.

Co gorsza, część zmian wywołanych przez człowieka jest nieodwracalna. Średnia temperatura na Ziemi już wzrosła, topnieją lodowce i – jak wynika z raportu IPCC – topnienia wiecznej zmarzliny nie da się zatrzymać. Będzie więc przez najbliższe dziesięciolecia emitować CO2 do atmosfery, a zmiany te są nieodwracalne w perspektywie nawet tysiąca lat. Topniejące lodowce to jednak nie koniec problemów – ocieplenie klimatu powoduje coraz częstsze występowanie ekstremalnych zjawisk jak susze, ulewy, huragany czy cyklony.

Czy na pewno chcemy, żeby w woj. łódzkim co lato brakowało wody w kranie, gdańską starówkę zalał Bałtyk, a wielkopolskie jeziora zamieniły się w pustynię? Za brak działań na rzecz ochrony klimatu winę ponosi nasz rząd. Polska coraz bardziej oddala się od Europy, kwestionując ustalenia naukowców i międzynarodowe porozumienia, a jednocześnie uzależniając się od importu surowców ze Wschodu. Czy tego, jako Polki i Polacy, chcemy?

- mówi Paweł Czyżak, szef działu klimatu i energii w Fundacji Instrat (za RMF).

Polska przyczyni się do katastrofy?

Już w listopadzie 2021 w Glasgow odbędzie się wielka konferencja klimatyczna COP26. Wezmą w niej udział światowi przywódcy, którzy powinni przedstawić wtedy plany działań swych państw na ratowanie ziemi.

Kraje i instytucje odpowiedzialne za 68 proc. światowego PKB ustaliły lub są w trakcie ustalania celów neutralności klimatycznej. Polski rząd uchyla się od oficjalnego ogłoszenia takiego celu, ulegając presji lobby węglowego, skazując obywateli na ucieczkę miejsc pracy i zielonych inwestycji, zapaść przemysłu, wzrost cen energii, a wreszcie spowolnienie gospodarki - mówi Paweł Czyżak.

Sprawę skomentował w ostrych słowach Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres:

- Alarm jest ogłuszający. Raport musi być sygnałem, który położy kres korzystaniu z węgla oraz innych paliw kopalnych zanim zniszczą naszą planetę - powiedział.

Czytaj także
Przeczytaj więcej