Prawda w oczy kole

Mężczyzna poczuł się oszukany przez Biedronkę. Nie chciał milczeć

25.06.2019  14:37
Mężczyzna poczuł się oszukany przez Biedronkę. Nie chciał milczeć
Mężczyzna poczuł się oszukany przez Biedronkę. Nie chciał milczeć Fot: PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Biedronka to jeden z najbardziej znanych dyskontów w Polsce. Nawet supermarket o takiej renomie potrafi czasem zaliczyć wpadkę. Tak było tym razem.

Biedronka to zdecydowanie jeden z popularniejszych supermarketów w Polsce. Czasami jednak nawet takiemu gigantowi trafi się bardzo niezadowolony klient, który zrobi mu skuteczny czarny PR.

Pewien mężczyzna poczuł się oszukany, kiedy zakupił w Biedronce porcję paczkowanej ryby. Jakiś czas wcześniej postanowił on przejść na dietę, w związku z tym zaczął skrupulatnie liczyć kalorie. To dzięki temu dokonał przykrego odkrycia.

Biedronka rozwścieczyła swojego klienta

Kupił on paczkę, na której podana była gramatura ryby. Według informacji na opakowaniu - miał jej przed sobą 402 g, kiedy jednak zważył porcję na wadze kuchennej ujrzał jedynie... 364 g! Szybko przeliczył, ile stracił na tym zakupie.

Zostaliśmy okradzeni na 1.20 zł. Nie bójmy się tego słowa. Proponuję iść do sklepu, wziąć 4 kajzerki i nie zapłacić. Kto by się przejął taką kwotą – tłumaczy bardzo zdenerwowany klient.

Internauta zgłosił całą sprawę do sklepu. W odpowiedzi usłyszał, że rybę może zwrócić. 

Prędko okazało się, że nie miał on tylko jednej takiej sytuacji. Przytoczył jeszcze inny, przykry przykład.

Sznycle z fileta z indyka. W opakowaniu miało być 400 g. Wyszło 350 gramów. Tylko 1/8 mniej. Zaledwie 1.15 zł. Oczywiście w skali jednych zakupów, wcale nie tak dużo. Patrz, zapłaciłeś za kolejne 4 kajzerki, nie biorąc ich ze sobą… Można pośmieszkować. Ale Biedronek mamy w Polsce ponad 2000. A gdyby każda sprzedała tylko jedno takie mięso? 2000 zł już robi różnicę – opisuje.

Wam też zdarzały się takie przeprawy z supermarketami? 

Przeczytaj więcej
Komentarze