ksieża radzą

Jak nie ubierać się do kościoła? Lepiej od razu załóż worek pokutny

22.06.2019  16:16
Jak nie ubierać się do kościoła? Są ścisłe wytyczne
Jak nie ubierać się do kościoła? Są ścisłe wytyczne Fot: Pixabay

"Ksiądz ma sutannę, ale dalej jest mężczyzną, po co go kusić?" Duchowni radzą, jak nie ubierać się do kościoła i to dla kobiet mają więcej wskazówek.

Lato, skwar, powietrze stojące w miejscu i kościół. Jak pogodzić te sprawy? Cóż, nie jest lekko. Każdy, kto zechce przy upalnej niedzieli (albo i w innym dniu tygodnia) wybrać się do świątyni, musi przestrzegać kilku ważnych zasad. A zasady dotyczące stroju katolika są na tyle restrykcyjne (przynajmniej dla kobiet), że nawet worek pokutny mógłby nie spełniać ich wszystkich.

Jak się ubrać do kościoła. A właściwie, czego nie zakładać

Ogólne zasady są powszechnie znane: ma być skromnie i w miarę elegancko. Wszak idziemy się modlić, w miejsce uświęcone prosić Boga o łaski.

Żeby jednak zbawca modlitw wysłuchał, musimy spełnić narzucone nam warunki. Bynajmniej nie przez Boga i Jezusa, a księży. A ci dokładnie wiedzą, czego ludzie mają nie ubierać, żeby nie rozpraszać siebie nawzajem, a co najważniejsze - duchownego sprawującego liturgię.

Kobiety

Kobiety w kościele nie mają lekko. I nie chodzi tu jedynie o ich katolickie powinności - bycie poświęconą matką i oddaną żoną, poddaną woli i łasce mężczyzny. Jeśli kobieta chce się pomodlić, w kościele musi wyglądać. I broń boże nie kusić do złego tak łatwych do skuszenia mężczyzn.

Po pierwsze i najważniejsze - zero dekoltów! Któż to widział pokazywać piersi, nawet ich niewielki kawałek. Rowek między nimi to grzech ciężki, nawet poza świątynią.

Po drugie, równie ważne, odpowiednia długość ubrań i zakryte uda. Szorty i miniówki? Nigdy w życiu. W tych nawet we własnym ogródku wstyd się przecież pokazać. Ma być sukienka zakrywająca kolana (ewentualnie spódnica, spodnie niewskazane, ale ujdą, broń boże legginsy!). Jest lekko ponad? Zatrzymaj się, zawróć, znajdź sobie coś innego.

Czemu to ważne?

Wczujmy się w księży i służbę liturgiczną – przecież fakt, iż założyli oni sutanny czy alby nie oznacza, że przestali być mężczyznami. Odsłonięte kolana przyciągają niestety ich wzrok, więc fakt, że zmuszamy ich do walki z „uciekającymi oczami” zamiast na służbie ołtarza, jest naszym przewinieniem - czytamy na portalu pch24.pl.

Po trzecie, zakryte ramiona. Ba, najlepiej, by rękaw nie był zbyt krótki. Po czwarte - jeszcze raz - zakryte nogi. Czemu to powtarzamy? Bo gdy na zewnątrz 35 stopni w cieniu, skromna katoliczka ma mieć rajstopy.

Kobieta do kościoła nie może (!) zakładać ubrań obcisłych. Zakazane są ciuszki choćby miejscami prześwitujące, odsłaniające plecy czy brzuchy, na nogach nie można zaś nosić klapków. Kolejny punkt właściwie pochwalamy - duchowni przestrzegają - bielizna nie powinna być widoczna.

Mężczyźni

Kiedy kobieta ubierając się do kościoła, musi mocno się nakombinować, mężczyzna nie jest obarczony zbyt wieloma zasadami. Wystarczy włożyć spodnie i koszulę, i z głowy. Są jednak i dla nich zakazy.

Dorosły mężczyzna w krótkich spodenkach? Czy to licuje z powagą ojca rodziny? - czytamy w poradniku.

Tak drodzy panowie. Jeśli chcecie uchodzić za poważnych, musicie nosić długie spodnie.

Co jeszcze? Nigdy nie idźcie do kościoła w t-shircie. Naprawdę, bądźmy poważni. "Trudno spodziewać się, by polski mężczyzna, wychowany przez polską matkę, ewentualnie mający polską żonę nie miał w domu choćby jednej porządnej koszuli!"

Nie bądźcie też panowie zniewieściali. Jeśli marzą wam się zbyt kobiece ciuszki, np. obcisłe czy z obniżonym stanem spodnie, cóż, nie tędy droga. Nie do kościoła i nieba.

Przeczytaj więcej
Komentarze