Policjanci ujawniają jak działa

Jackowski to oszust? Szokujące informacje o jego metodach

30.08.2019  18:54
Krzysztof Jackowski - czy to naprawdę jasnowidz?
Krzysztof Jackowski - czy to naprawdę jasnowidz? Fot: Facebook/Krzysztof Jackowski Jasnowidz z Człuchowa

Jasnowidz Krzysztof Jackowski zdobywa rozgłos zajmując się medialnymi sprawami. Próbował nawet zlokalizować pytona znad Wisły. Podobno to on pomógł odnaleźć Dawida Żukowskiego, a ostatnio oburzył się, że nikt nie podziękował mu za wskazanie zwłok Piotra Woźniaka-Staraka. Wkrótce jeden z nurków, który brał udział w akcji poszukiwawczej, stwierdził, że jasnowidz kłamie i jego wizje były błędne. Czy ma jakąkolwiek moc?

Krzysztof Jackowski chwali się, że od lat współpracuje z policją, pomógł rozwiązać ogromną liczbę spraw i pokazuje kolejne dyplomy za swoje osiągnięcia. Przekonuje, że wąchając ubrania zaginionych potrafi wskazać miejsce ukrycia zwłok. Prawda może być jednak zaskakująca.

„Wyborcza” w 2013 roku zapytała byłego rzecznika policji ile wskazań Krzysztofa Jackowskiego było trafnych? Okazuje się, że… zero! Co więcej, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji powiedział, że Jackowskiemu zdarza się wprowadzać funkcjonariuszy w błąd.

Jak działa jasnowidz Jackowski?

Czy podziękowania i dyplomy od policji są prawdziwe? Policja przecież nawet oficjalnie nie przyznaje się do współpracy z jasnowidzem, o czym mówili funkcjonariusze w rozmowie z "Onetem". Jego wskazania nie byłyby żadnym dowodem przed sądem.

Internauci w komentarzach czasami sugerują, że Jackowski dostaje od policjantów lub innych informatorów cynk dotyczący np. terenu poszukiwań oraz działań śledczych i dzięki temu udaje mu się "rozwiązywać" niektóre sprawy. Są to jednak tylko ich podejrzenia, a nie zweryfikowane informacje.

Zdarzały się trafienia, ale nie mają nic wspólnego z jasnowidzeniem. Radzi sobie w oczywistych sprawach typu - zaginął grzybiarz, był widziany w zagajniku między stawami. Rodzina przeszukała lasek, nic nie znalazła. Jasnowidz wskazał, że zwłoki mogą być w stawie. Zadanie dla ucznia czwartej klasy szkoły podstawowej - powiedział były policjant Marek Jeleniewski.(„Wyborcza”)

Marek Jeleniewski, który zetknął się z działalnością Jackowskiego, nazwał go na łamach prasy "mitomanem, oszustem i medialnym cwaniakiem”. Jego zdaniem, Jackowski działa według schematu i umiejętnie wykorzystuje dramaty rodzin szukających najbliższych, a tabloidy zapewniają mu klientów.

Nigdy w naszej historii nie mieliśmy sprawy, w której pomógłby jasnowidz – oświadczył Aleksander Zabłocki z fundacji ITAKA. („Wyborcza”)

W myśl takiej logiki Ministerstwo Rolnictwa powinno zatrudniać szamanów do odprawiania tańców w trakcie suszy. Prokurator ośmieszył instytucję, którą reprezentuje. Zwykły obywatel może się kierować zabobonami, ale nie urzędnik! – mówił mecenas Mikołaj Pietrzak z Krajowej Rady Adwokackiej. („Wyborcza”)

Czy Jackowski to oszust?

Bydgoska „Wyborcza” w 2015 roku pisała o „cudotwórcy z Człuchowa”, który tak naprawdę nie ma żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Podała wyniki raportu Komendy Głównej Policji, z którego wynika, że na pół tysiąca zdarzeń Jackowski nie pomógł w żadnym. Profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji UW Tadeusz Tomaszewski ewentualne sukcesy jasnowidza tłumaczy błędem statystycznym. Coś się tu jednak nie zgadza, bo wbrew tym statystykom Jackowski pochwalił się, że przez 25 lat pracy odnalazł ponad 700 ciał!

Ile jest w tych wizjach prawdy? Trudno powiedzieć. Przecież zazwyczaj jak ktoś ginie czy jest mordowany, to trupa gdzieś w lesie, w jeziorze czy na śmietnisku chowają, a te jasnowidzenia Jackowskiego prawie zawsze tak wyglądają. To jak z horoskopami, które są pisane tak, by każdy coś dla siebie w nich znalazł – mówi policjant z gdańskiej dochodzeniówki. („Wprost”)

Jakim skur*ysynem trzeba być, żeby żerować na nieszczęściu innych osób? Nie ma żadnych zdolności nadprzyrodzonych, nie potrafi wam pomóc. Powie wam tylko ogólniki zabierze wam pieniądze. Słyszeliście o jakichś sprawach które mu nie wyszły? – mówi autor kanału Przedetektyw na YouTube.

Autor kanału Przedetektyw w jednym ze swoich filmów opowiedział o sprawach dotyczących zaginięcia, w których "pomagał" Jackowski. Wskazywał np. "zaćmione miejsce, drzewa, zbiornik wodny i linie wysokiego napięcia". Zdarzyło mu się podobno wskazywać miejsca, gdzie leżały zwłoki, a później te osoby odnajdywano całe i zdrowe. Zdaniem detektywa, Jackowski sprzedaje ludziom najbardziej prawdopodobne hipotezy. 

Anonimowy policjant w rozmowie z "Onetem" opisał słynną sprawę zaginięcia listonosza z Warszawy. To podobno Jackowski prawidłowo wskazał, gdzie znajdowały się zwłoki.

W końcu pocztowcy się wkurzyli i wynajęli jasnowidza. I on rzeczywiście wskazał, gdzie znajduje się ciało i kiedy zostanie odnalezione. Mówił o terenie leśnym, przekonywał, że sprawa się wyjaśni, jak przyjdzie odwilż. Tak się stało - powiedział wspomniany policjant w rozmowie z "Onetem".

Nie zawsze uda się trafić, co w przypadku spraw bardzo medialnych może być rysą na wizerunku. Jackowski oczywiście ma usprawiedliwienie swoich porażek, bo "nigdy nie ma się pewności, czy wizja jest prawdziwa, bo w głowie powstają sugestie, myśli, przeczucia". Gdy zaznaczył na mapie, gdzie miały znajdować się zwłoki Piotra Woźniaka-Staraka i oczywiście zrobił to błędnie, tłumaczył, że po prostu zapomniał, iż w wizjach ma odbicia lustrzane.

Okazuje się jednak, że są policjanci, którzy wierzą w jego zdolności.Policjant Krzysztof Janoszka w rozmowie z Onetem powiedział nawet, że "Jackowski żyje na granicy dwóch światów - materialnego i duchowego".

Jego zachowanie i postępowanie w pewnych sytuacjach nie powinno mieć jakiegokolwiek wpływu na ocenę wielkiego talentu, jakim dysponuje, a dysponuje nim na pewno - powiedział Janoszka. ("Onet")

Jackowski i jego metody pracy:

Przeczytaj więcej
Komentarze