Siostry Godlewskie przestają istnieć? Esmeralda ostro o siostrze

Redakcja
18.02.2019  11:50
siostry godlewskie esmeralda
siostry godlewskie esmeralda Fot: Instagram/Siostry Godlewskie

Siostry Esmeralda i Małgorzata Godlewskie miały pobić się w samolocie, a po bójce rozwiązać swój wspólny projekt. Czy to na pewno koniec "Sióstr Godlewskich"? Esmeralda w emocjonalnym wideo na Instagramie wyjaśnia fanom, co zaszło.

Wielka kariera najbardziej kontrowersyjnych sióstr w Polsce jeszcze na dobre nie zakwitła, a już wisi na włosku. Esmeralda i Małgorzata Godlewskie dopiero co wybierały się na Eurowizję (15 lutego okazało się, że do Tel Awiwu pojedzie jednak kto inny), zapowiadały podbój Europy nowym singlem "Gentleman" i organizowały trasę koncertową. Teraz jednak zdaje się, że wszyscy ich fani będą musieli obejść się smakiem i razem pań na scenie już nie zobaczą.

Konflikt sióstr Godlewskich. Awantura w samolocie

W ramach swojej dość kontrowersyjnej kariery muzycznej, Esmeralda i Gosia wybierały się w sobotę do Amsterdamu na koncert walentynkowy. Niestety, do Holandii dotarła tylko jedna z nich. A wszystko przez awanturę, jaka wywiązała się na lotnisku i skończyła interwencją pilota, pracowników lotniska, a nawet antyterrorystów!

Siostry miały pobić się na pokładzie samolotu, jednak Esmeralda twierdzi, że było całkiem inaczej.

To nie jest prawda. Nie pobiłyśmy się na lotnisku absolutnie. Prawda jest taka, że ja bardzo, ale to bardzo bardzo się źle poczułam. Dostałam zawroty głowy i zaczęło mi mega szybko serce bić. Czułam się po prostu tak, jakbym miała dostać zawał i powiedziałam, że nie mogę lecieć. No i Gosia musiała lecieć sama, a ja pojechałam do szpitala, gdzie dostałam kroplówki i leki na serce - poinformowała na Instagramie.

W tym czasie jej siostra Małgorzata bawiła się w jednym z klubów w Amsterdamie.

Esmeralda Godlewska wyjaśnia co zaszło

Po wszystkim Esmeralda Godlewska umieściła na Instagramie wpis, w którym poinformowała fanów, że zespół przestaje istnieć. Post szybko zniknął, jednak po północy artystka nagrała "live", w którym tłumaczy, co zaszło i co dalej z projektem "siostry Godlewskie".

Z emocjonalnego wywodu Moniki (Esmeraldy) wynika, że los "Sióstr Godlewskich" nie jest jeszcze przesądzony. Artystka wyjaśnia, że projekt został zawieszony, a co będzie z nim później, okaże się z czasem.

Zespół chwilowo się rozpadł. Ja nie czuję się spełniona, robiąc to, co robię, czyli śpiewając. To nie jest droga, którą chcę iść. Mam dość poniżania mojej osoby - powiedziała fanom. - Muszę wam zakomunikować, że na razie siostry Godlewskie przestają istnieć – to znaczy Gosia, ponieważ nie zamierzam z nią dalej współpracować. Projekt był moim pomysłem, ja wszystko zainicjowałam. Gosia cieszy się z tej głupiej sławy. Nie przeszkadzają jej te wyzwiska i lawina hejtu. Ja prowadzę normalne życie, ponieważ jestem mamą. Mam cudownego synka i mam wspaniałego mężczyznę i już niedługo otwieram salon medycyny estetycznej - wyznała w dalszej części swojego "live'a".

Monika "Esmeralda" Godlewska ostro o siostrze. "Znikają jej szare komórki"

W swoim nagraniu Monika Godlewska nie szczędziła krytycznych słów Małgorzacie. Kobieta wyznała, że nie chce dłużej występować z siostrą, której sława uderzyła do głowy tak bardzo, że przestała szanować ludzi.

Ja już nie chcę mieć nic wspólnego z Gosią. Przestała szanować ludzi, a ja nie mogę na to patrzeć. Gosia jest osobą, dla której liczy się tylko ona. W chwili obecnej nie mam zamiaru z nią rozmawiać. Nie będę ukrywać – z YouTube zarobiłyśmy dużo pieniędzy, a Gosia nie chciała oddać moich pieniędzy. Nie zadaję się z fałszywymi osobami, dla których liczą się tylko pieniądze. Jej komórki mózgowe przestają istnieć i zanikają - mówiła Esmeralda o swojej siostrze.

Esmeralda o "siostrach Godlewskich": głupie wymysły managera, to nie byłam ja

Z wypowiedzi Esmeraldy wynika także, że formuła, z jakiej znane są Siostry Godlewskie, nie do końca jej odpowiadała. Twierdzi, że publicznie pokazywała tylko niewielką część tego, jaka jest naprawdę, a to, jak się zachowywała i wyglądała, to tylko stworzona na potrzeby projektu kreacja.

Mało kto mnie zna i niewiele osób wie, jaka jestem w rzeczywistości. W internecie pokazywałam może 1% tego, jaka jestem. To były wygłupy i wymysły naszego managera, w które niestety brnęłam, bo na początku wydało mi się to interesujące. Jednak nie czułam się szczęśliwa i ubiegły rok był najgorszym rokiem w moim życiu - wyznała. - To nie byłam ja. To była Monika, która stworzona została przez managera. Czułam się jak śmieć. W pewnym momencie jednak pękłam i miałam dosyć - dodała.

To jeszcze nie koniec? Esmeralda zapowiada nowy projekt

Okazuje się przy tym, że zawiedziona "siostrami Godlewskimi" Monika "Esmeralda" nie zamierza rezygnować z kariery. Podkreśla, że występy z siostrą były jej pomysłem i chce dalej piąć się ku sławie, tyle że bez Małgorzaty. W nowym wydaniu mamy poznać jej prawdziwą twarz.

Teraz czas na zmianę i pokażę Wam prawdziwą Esmeraldę. Przejrzałam na oczy bardzo dawno temu, natomiast to wszystko, co zrobiłam, to wszystko, co miało miejsce przez ten rok, nie wyglądało tak, jakbym tego chciała - zapowiedziała.

Przeczytaj więcej
Komentarze