Ohyda

Szpitalne jedzenie wciąż straszy z talerzy? Polityk trzyma rękę na pulsie

28.08.2019  15:22
Szpitalne jedzenie wciąż straszy z talerzy? Polityk trzyma rękę na pulsie
Szpitalne jedzenie wciąż straszy z talerzy? Polityk trzyma rękę na pulsie Fot: Twitter

Kto chociaż raz był w polskim szpitalu, ten wie, że więcej zdrowia zaoszczędzi, jeśli nigdy więcej do niego nie trafi. Najgorszą zaś sławą "cieszą się" szpitalne posiłki, które naprawdę można porównać do koszmarków. 

Temat ohydnych szpitalnych posiłków to powraca do publicznej dyskusji, to znowu cichnie. Niestety, nic się w tym temacie szczególnie nie zmienia, a wie o tym każdy, kto kiedykolwiek miał pecha i został szpitalnym pacjentem.

Szpitalne jedzenie i zarzut hipokryzji

Ponownie kij w mrowisko wsadził Janusz Piechociński, który opublikował na swoim Twitterze zdjęcie posiłku przeznaczonego dla najmłodszych pacjentów. Przerażająca fotografia wykonana została w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Jak widać - dzieci mogą tam liczyć na dwie kromki chleba, dwa plasterki szynki, kawałek masła i garść chrupek kukurydzianych.

Jeden z lekarzy Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie pokazał, jak wygląda śniadanie dla najmłodszych. To nie kiepski żart, to rzeczywistość – napisał na Twitterze Piechociński.

Momentalnie w sieci wybuchła dyskusja, na temat tego, jak traktowani są pacjenci w szpitalach.

Polska sercem Europy!? Tego nawet w PRL-u nie było! – stwierdza jeden z komentujących.

Niektórzy zarzucili politykowi hipokryzję.

Jako politykowi opcji rządzącej przez dwie kadencje byłoby mi wstyd pokazywać to dalej. Tylko mi proszę nie zarzucać sympatii do władzy – twierdzi inny internauta.

Sprawę skomentowały również władze szpitala. Ich zdaniem zdjęcie jest stare, a aktualnie placówka medyczna nie ma absolutnie żadnych problemów z cateringiem.

Dostarczaniem jedzenia zajmuje się profesjonalna firma. Posiłki są zbilansowane, mają odpowiedzenie certyfikaty, poza tym pacjenci są na diecie zgodnie ze stanem zdrowia. Poza tym skończyłem gastronomię i jestem uczniem Kurta Schellera. Myśli pan, że pozwoliłbym na złe karmienie w swoim szpitalu? – mówił w rozmowie z Gazetą Wyborczą Robert Tomasz Krawczyk.

Życzymy wszystkim zdrowia, żeby nikt na własnej skórze nie musiał doświadczać szpitalnego menu!

Przeczytaj więcej
Komentarze