74-latek rozdawał w kościele ciasteczka z marihuaną. Wszyscy czuli się jak w niebie

Redakcja
02.02.2017  15:26
Ciastka
Ciastka Fot: Pixabay

Idąc do kościoła możemy spodziewać się wielu rzeczy. I nie zawsze chodzi o oświecenie, spokój i wyciszenie. 

74-latek piekący ciasteczka, a później rozdający je wiernym w kościele? Tak, cudny widok i wspaniały gest. Tak też myśleli modlący się w kościele w Bloomington w amerykańskim stanie Indiana, gdy pan Jones zaproponował im, aby spróbowali jego pysznych, wyjątkowych ciasteczek. Nikt wówczas nie przypuszczał, że określenie ich "wyjątkowymi" będzie strzałem w dziesiątkę. 

Jak podaje portal Munchies.vice.com, sześć osób w wieku od 12 do 70 lat, dało się skusić na piekielnie smaczne ciasteczka, które przygotował dla nich pan Jones. Okazało się jednak, że wypieki były nie tyle grzechu warte, co zakazane w świetle stanowego prawa. Zostały bowiem doprawione związkiem chemicznym THC. Sześć osób, które skosztowały ciasteczek, dzień zakończyły na pogotowiu. Zaszkodziły im, jak twierdzili, wyjątkowo słone ciasteczka. 

 

Ciasteczka z niespodzianką

Tak duża liczba osób skarżąca się na skutki uboczne zainteresowała funkcjonariuszy policji. Choć Pan Jones początkowo przyznał się do upieczenia ciasteczek, zaprzeczał jakoby do wypieku użył nielegalnych substancji. Kiedy jednak funkcjonariusze przeszukali jego dom, odkryli pomarańczową fiolkę zawierającą kapsułki z brązową, oleistą substancją, która okazała się być wyciągiem z marihuany. Gdy 74-latek dowiedział się o wynikach badań, sam oddał się w ręce policji. 

Pocieszający jest fakt, że wielkoduszny piekarz w tej tragicznej dla niego sytuacji, nie został sam. Jak informuje portal Munchies.vice.com, ojciec Daniel Mahan ze wspomnianego kościoła modli się za niego i za wszystkich, którzy zostali wmieszani w tę przedziwną sprawę. Ma on nadzieję, że sprawiedliwość szybko ukaże swoje miłosierne oblicze. 

Przeczytaj więcej
Komentarze