Dziecko zniszczyło w Sephorze kosmetyki warte ponad 4 tysiące zł. Awantura w sieci

Redakcja
21.11.2017  10:12
Dziecko zniszczyło zestaw do makijażu. Burza w internecie
Dziecko zniszczyło zestaw do makijażu. Burza w internecie Fot: Facebook.com/extraordinarylifemua

Internauci próbują odpowiedzieć na pytanie, kto jest winien.

Amerykańska blogerka Brittany Nelson opublikowała w sieci zdjęcie ku przestrodze wszystkich mam. Autorka profilu Extraordinary Life Makeup Artistry wybrała się do Sephory. Traf chciał, że przed nią drogerię odwiedziło dziecko. Nie miało litości dla palety kosmetyków.

Po ekskluzywnych cieniach do oczu marki Make Up Forever zostało tylko wspomnienie. Kolory zostały zabrudzone i wymieszane, niektóre z pojemniczków były puste. Sklep wycenił szkody na 1300 dolarów (w przeliczeniu około 4600 zł). Oczywiście po matce ani dziecku, które zapewne pomyliło próbniki kolorowych kosmetyków z farbkami, nie było śladu.

Mamy, wybierajcie się na zakupy bez waszych pociech. Takie wizyty nie są miłe ani dla nich, ani dla was, a najbardziej dla tych drogich produktów - Amerykanka zaapelowała na Facebooku.

"Rodzice uważają, że dziecku wszystko wolno"

Post Brittany Nelson wywołał żywą reakcję na Facebooku. Oczywiście zaczęło się szukanie winnego. Niektórzy obwiniają matkę za zachowanie malucha, inni pytają o personel sklepu. Innym - kwota, na jaką wyceniono starty, wydaje się podejrzana.

Matka powinna zapłacić za szkody – pisała Laurie.

Skąd 1300 dolarów? Zniszczone są tylko cienie. Chyba nie trzeba wymieniać całej palety? – pytała Jennifer.

W dzisiejszych czasach rodzice pozwalają dzieciom robić, co chcą, a te biegają po sklepie – komentowała Heather.

Kobieta przesadza. Make up to tylko make up. 1300 dolarów to nie nowe lambo – rzucił Mateusz.

Jeśli nie potraficie zaopiekować się dzieckiem, zostawcie go z opiekunką - dodała Donna.

A gdzie były pracownice sklepu? – dopytywała się Leyva.

Pracuję w dużym sklepie w galerii handlowej i widziałam, jak dzieci potrafią się zachowywać, a rodzice, no cóż, uważają, że dziecku wszystko wolno! - oburzała się Elżbieta.

Wpis Amerykanki zyskał niewiarygodną popularność na Facebooku. Pojawiło się pod nim 23 tysiące reakcji i jeszcze więcej udostępnień. Internauci aż 21 tysięcy razy odnieśli się do sprawy w komentarzach. Obserwując zażartą dyskusję, warto zadać sobie pytanie o granice opieki rodzicielskiej.

Przeczytaj więcej
Komentarze