Ikea zawitała do kolejnego miasta w Polsce. Klienci poczęstowali się atrapą jabłek

Redakcja
30.08.2017  13:13
Polacy chcieli zjeść sztuczne jabłka
Polacy chcieli zjeść sztuczne jabłka Fot: Agencja Gazeta/Jakub Orzechowski / Facebook.com/Kurier Lubelski

Próba zjedzenia dekoracji to nie jedyna wpadka konsumentów podczas otwarcia. Internauci piszą o przekroczonej granicy żenady.

Na otwarcie sklepu Ikea w Lublinie czekano 9 lat, więc było wielkim wydarzeniem. Jak informuje kurierlubelski.pl, zjawiło się na nim aż 23 tys. wielbicieli szwedzkich mebli i tanich klopsików. Byli najwyraźniej głodni, bo pogryźli dekorację.

Tłum wpuszczono do budynku po godzinie 10:00 rano. Zjawiły się rodziny z dziećmi, emeryci i młodzież. Wkrótce okazało się, że apetyt dopisywał im aż za bardzo.

Sklep przywitał gości ekspozycją, na której znajdowały się sztuczne zielone jabłka. Najwyraźniej były bardzo realistyczne, bo wygłodniali klienci postanowili je zjeść. Amatorzy tej zdrowej przekąski szybko jednak pożałowali swej decyzji. Okazało się, że nie były to prawdziwe owoce, a jedynie plastikowe atrapy. 

Głód zakupów

Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos i wywołała ogromne kontrowersje. Internauci nie zostawili na „głodomorach” suchej nitki.

Co za dzicz... Naprawdę, nie zdawałem sobie sprawy, że tacy ludzie w lubelskim mieszkają... Łażą, łapią i gryzą wszystko naokoło... Jakby im narysować na ścianach to by ściany pogryźli... – napisał Damian (Facebook.com/Kurier Lubelski).

Najpierw się wykąpali w fontannie, a potem poszli coś przekąsić – skomentowała Beata (Facebook.com/Kurier Lubelski).

Tylko minusy widzicie, zobaczcie jakie ma zdrowe zęby... – napisał Tomek (Facebook.com/Kurier Lubelski).

To nie jedyna "wpadka" do jakiej doszło podczas otwarcia. Klienci otrzymali przy wejściu żółte torby z logo sklepu, do których mogli schować zakupy. Upychali jednak po kilka sztuk po kieszeniach. Musieli je oddać przy wyjściu, co skrupulatnie egzekwowali ochroniarze.

Otwarcie sklepu Ikea w Lublinie:

Przeczytaj więcej
Komentarze