Internauci odkryli, że Teletubisie mają dzieci. Trwa istne szaleństwo

Redakcja
26.07.2017  17:44
Teletubisie i ich dzieci
Teletubisie i ich dzieci Fot: BBC / twitter.com/lyenkrenz

Ciężko jest sobie wyobrazić, w jaki sposób powstały kolorowe stworki.

Niektóre fakty potrafią zadziwić. Najnowsze odkrycie dowodzi, że Teletubisie mogły mieć dzieci. Zdjęcie kolorowych urwisów zrobiła Lyen Krenz Yap z Filipin, która natychmiast opublikowała fotografię w serwisie społecznościowym. Nikt nie spodziewał się, że temat ten wywoła wielką burzę w internecie.

Byłam wielką fanką Teletubisiów. Teraz dowiedziałam się, że mieli DZIECI… Jestem w szoku – napisała PrisKilla na Twitterze.

Obrazek z brzdącami został udostępniony ponad 35 tysięcy razy. Użytkownicy nie mogą uwierzyć, że przyjazne postacie o zabawnych imionach były zdolne do reprodukcji. Miliony widzów spędziło swoje dzieciństwo z mieszkańcami zielonego wzgórza. Tinky Winky, Dipsy, Laa-Laa oraz Po latami bawiły najmłodszych.

O boże, maluchy nazywają się Tiddlytubisie. NIE MOGĘ ODDYCHAĆ – napisała abbie.

 

Zabawa pod kołdrą

Z pozoru zwykła informacja potrafi nieźle namieszać w głowie. Wystarczy wyobrazić sobie proces powstawania małych, kolorowych stworzeń. Wizja erotycznych zabaw z wesołymi piosenkami i radosnym tańcem może przysporzyć o ból głowy.

Jak podaje serwis buzzfeed.com, Tiddlytubisie pojawiły się w 2015 roku. To osiem postaci przypominających wyglądem większe wersje oryginalnych bohaterów. Zielona Daa Daa, niebieska Mi-Mi, różowy Ping, Baa, pomarańczowy RuRu, czerwony Duggle Dee oraz purpurowa Nin i żółty Umby Pumby.

Ufff.

Tiddlytubisie są mniejszą i słodszą wersją Teletubisiów. Powstały z myślą o najmłodszych widzach, aby łatwiej przekazywać im pojęcie natury i wzajemnego szacunku. Starsze postaci można traktować jako rodzeństwo, które się nimi opiekuje - mówią właściciele marki (buzzfeed.com).

Przedstawiciele firmy zarządzającej marką przyznali, że reakcja fanów ich trochę rozbawiła. Podkreślają, że miniaturowe wersje zostały stworzone wyłącznie w celu odświeżenia serii. Mniejsze, ale nie mniej urocze stworki mają łatwiej dotrzeć do współczesnych odbiorców, którym stara czwórka prawdopodobnie już nie wystarczała.

Zdrowie psychiczne zostało uratowane.

Przeczytaj więcej
Komentarze