Ksiądz przeprosił za luksusowy samochód. Wiadomo co z nim zrobi

Redakcja
09.11.2017  11:30
Porsche księdza Maciaszka
Porsche księdza Maciaszka Fot: Facebook.com/Kasina Wielka Kaplica Na Brzegu

Porsche Macan warte jest ponad 400 tysięcy złotych.  

Ksiądz Wiesław Maciaszek musiał zmierzyć się z falą krytyki, gdy ujawniono jaki samochód miał w garażu. Wierni oburzyli się, ponieważ zbierał składki na "potrzeby kościoła, a woził się luksusowym Porsche Macan

Na stronie Archidiecezji Krakowskiej pojawiło się oświadczenie wydane przez proboszcza z Kasiny Wielkiej. Najwyraźniej wziął sobie do serca sugestie wiernych i postanowił żyć skromniej.

W związku z zaistniałą sytuacją, dotyczącą mojego samochodu, podjąłem decyzję o jego sprzedaży i przeznaczeniu uzyskanych w ten sposób środków na pomoc ubogim, do rozdysponowania przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej – napisał ksiądz Maciaszek (diecezja.pl).

Duchowny przeprosił również wszystkich, którzy mogli się poczuć urażeni dokonanym przez niego zakupem. Jego oświadczenie odczytano także po wieczornej mszy w kościele w Kasinie Wielkiej.

Więcej grzechów

Chociaż Maciaszek wyraził skruchę, wielu internatów i tak postawiło na nim krzyżyk. Nie wszyscy wierzą w szczerość jego intencji. Jednak niektóre osoby twierdzą, że nie powinien się tłumaczyć, a winni są wierni.

Mógł się wcześniej zastanowić i wspomóc ubogich. Wiadomo, że przeprosił  pod naciskiem władz. Nie są to szczere przeprosiny – uważa Jola (facebook.com/Interia Fakty).

Nie przepraszaj, człowieku, tych baranów. Nie masz za co -  komentuje Jacek (facebook.com/Interia Fakty).

Ludzie sypią kasą, a potem obrażają się na księdza – twierdzi Elżbieta (facebook.com/Interia Fakty).

Teraz ojczulek kupi osiołka – uważa Czesław (facebook.com/Interia Fakty).

O zakupie Porsche poinformowali administratorzy facebookowej strony Kasina Wielka Kaplica Na Brzegu. Ich zdaniem Maciaszek ma na sumieniu znacznie więcej grzechów niż tylko drogi samochód.

W 2017 roku głośno było także o księdzu kulturyście, który dosłownie potraktował "siłę wiary". Ojciec Artur Kaproń od czasu do czasu zrzucał sutannę i trenował kulturystykę. Odnosił nawet sukcesy na zawodach. Działało to jednak na nerwy biskupowi i prężenie muskułów się skończyło.

Przeczytaj więcej
Komentarze