Stephen Hawking zapowiada apokalipsę. „Ziemia zamieni się w kulę ognia”

Redakcja
08.11.2017  12:25
Stephen Hawking i koniec świata
Stephen Hawking i koniec świata Fot: Flickr.com/Lwp Kommunikáció

Naukowcy mają już plan ucieczki w kosmos.

Kolejny koniec świata. Tym razem apokalipsę zapowiada astrofizyk Stephen Hawking. Jego zdaniem Ziemia wkrótce stanie się „skwierczącą kulą ognia”.

Jak informuje forbes.com, podczas szczytu naukowego Tencet Web Summit w Pekinie powiedział, że ludzkość można ocalić. Trzeba jedynie eksplorować kosmos i dotrzeć tam, gdzie jeszcze nikt nie dotarł. To jedyna szansa, by gatunek ludzi przetrwał miliony lat.

Ziemianie muszą się jednak pospieszyć, by ewakuować się z planety. Autor "Krótkiej historii czasu" twierdzi, że nasz glob do 2600 roku przeludni się do granic możliwości, a zużycie energii będzie wówczas tak ogromne, że dosłownie stanie w ogniu.

Plan ucieczki

Zdaniem astrofizyka ratunkiem jest projekt "Breathrough Starshot" sponsorowany przez Marka Zuckerberga i rosyjskiego miliardera Jurija Milnera. Ma umożliwić dotarcie do gwiazdy Alfa Centauri w 4,3 lat świetlnych. Prawdopodobnie istnieje tam planeta odpowiednia do zasiedlenia.

Dotarcie do gwiazdozbioru Centaura za pomocą obecnej technologii zajęłoby ok. 30 tys. lat. Jeśli projekt okaże się sukcesem, wystarczą dwie dekady, by tam dolecieć.

Naukowcy planują najpierw wysłanie w kosmos za pomocą lasera niewielkich sond z żaglami słonecznymi. Dotrą do celu szybciej niż zwykłe statki kosmiczne. Podróż na Marsa ma zająć im mniej niż godzinę. Ich zadaniem będzie znalezienie nowego miejsca do życia dla Ziemian.

Prace nad skonstruowaniem sond idą pełną parą. Pierwsze prototypy nazywają się „Chochliki” i zostały wysłane już pomyślenie na ziemską orbitę. Jak informuje theguardian.com, każda z nich ma zaledwie kilka centymetrów. Chociaż ich waga nie przekracza 4 gramów, posiadają zainstalowane komputery, sensory i niezbędne nadajniki. 

Tak wyglądają Chochliki. Są nadzieją na ocalenie ludzkości:

Przeczytaj więcej
Komentarze