18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

fatalna "pomyłka"

Były policjant zastrzelił nastolatka. POMYLIŁ GO Z DZIKIEM

09.09.2021  16:06
Były policjant zastrzelił nastolatka. Myślał, że to dzik
Były policjant zastrzelił nastolatka. Myślał, że to dzik Fot: Mert Toker/Shutterstock

Przerażająca śmierć spotkała 16-latka, który wybrał się do sadu zbierać jabłka. Nieświadomy zagrożenia chłopak został śmiertelnie raniony z broni myśliwskiej. Jego zabójcą okazał się były policjant i członek klubu myśliwskiego.

Czy można pomylić człowieka z dzikiem? Czy 16-letni chłopak może wyglądać jak zwierzę? Tak – przynajmniej w mniemaniu polskich myśliwych, a dokładniej dwóch mężczyzn, którzy 1 listopada 2020 roku udali się na polowanie w okolice sadu przy Zespole Szkół Zawodowych w Kluczkowicach.

Dariusz Ch. i Marcin B. spotkali się wieczorem i poszli polować na dziki. Gdy dotarli do sadu, zauważyli ruch między drzewami. Nie wpadli na to, by dokładnie sprawdzić, z czym mają do czynienia. Marcin B. podświetlił poruszający się obiekt latarką, a Dariusz Ch. natychmiast oddał strzał. W tym samym momencie rzekomy dzik wyprostował się, okazując całkiem ludzką sylwetkę.

Były policjant zastrzelił nastolatka. Myślał że to dzik

Za zwierzę mężczyźni wzięli 16-letniego ucznia technikum. To obywatel Kazachstanu – Imanali, który do Polski przyjechał, by się uczyć. Został ciężko ranny, jednak myśliwi ani myśleli udzielić mu pomocy i zbiegli z miejsca zdarzenia. Z pomocą chłopcu przyszli koledzy, którzy o zajściu powiadomili wychowawcę, wezwane zostało pogotowie. Mimo szybkiej akcji ratowniczej 16-latek zmarł, a Dariusz Ch. I Marcin B. zostali zatrzymani przez policję.

Teraz w Sądzie Okręgowym w Lublinie ruszył proces przeciwko byłemu policjantowi i myśliwemu Dariuszowi Ch., który oddał śmiertelny strzał. Mężczyzna uparcie utrzymuje, że w sadzie celował do dzika. Śmierć 16-letniego chłopca nazywa wypadkiem.

Codziennie o tym myślę. Jest to również moja tragedia osobista i tragedia mojej rodziny. Był to wypadek. Nie było to zamierzone. Nikogo nie chciałem zabić, ani skrzywdzić

– mówił Dariusz Ch. przed sądem.

"Strzelałem do dzika"

Mężczyzna oskarżony jest o zabójstwo 16-latka i działanie "z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia człowieka". Do winy się nie przyznaje, a na wyrok oczekuje w areszcie. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Być może popełniłem jakiś błąd, ale na żadnym etapie zajścia nie miałem świadomości, że oddaję strzał do człowieka – tłumaczy się mężczyzna.

Dlaczego jednak – mimo rzekomego błędu – nie udzielił ofierze pomocy tylko uciekł z miejsca zdarzenia? Twierdzi, że był w szoku i nie myślał racjonalnie. O szoku mówi też jego towarzysz – Marcin B. Mężczyzna oskarżony jest o nieudzielenie pomocy i utrudnianie postępowania karnego, grozi mu do pięciu lat więzienia.

W przeciwieństwie do Dariusza Ch., Marcin B. przyznaje się do winy i chce dobrowolnie poddać karze. I on jednak podtrzymuje, że w sadzie nie widział człowieka, a dzika.

Chciałem bardzo przeprosić za to, co się stało. Byłem w szoku i jestem do tej pory. Żałuję bardzo tego, co się stało. Straciłem pracę, całe życie mi się zawaliło – mówił w sądzie.

Czytaj także
Przeczytaj więcej