18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

sprawa w sądzie

Dom publiczny w mieszkaniu posła PO! "Chciałam sobie dorobić"

08.06.2020  20:10
Dom schadzek w mieszkaniu polityka PO
Dom schadzek w mieszkaniu polityka PO Fot: Shutterstock

W Szczecinie rozpoczął się proces, w którym na ławie oskarżonych zasiadły dwie osoby. Sprawa rozchodzi się o prostytucję i dom schadzek urządzony w... mieszkaniu polityka PO, Stanisława Gawłowskiego.

Stanisław Gawłowski - wówczas poseł, dziś senator - wynajął swego czasu mieszkanie pewnej kobiecie. On i jego małżonka przekonani byli, że to przedsiębiorcza, młoda osoba - właścicielom lokum powiedziała, że prowadzi małą gastronomię.

Dwa lata temu na jaw wyszło, że lokatorka zarabia w nieco inny sposób. Z wynajmowanego mieszkania miała urządzić sobie dom schadzek. Sprawę wywęszył reporter Radia Szczecin, który nawet umówił się z dziewczyną. Podobno jedynie zapłacił, wszedł i chwilę porozmawiał.

Dom schadzek u Gawłowskiego

Sprawa trafiła przed sąd, a oskarżone są w niej dwie osoby - kobieta i mężczyzna. Onet donosi, że nie są to ani senator Gawłowski, ani jego żona. Oni zaś uparcie utrzymują, że o biznesie w ich mieszkaniu nie wiedzieli. Również ich lokatorka zaprzecza, by kiedykolwiek mówiła właścicielom lokum o swojej ówczesnej profesji.

Nic nie wiedzieli. Kompletnie nic. Zarówno z panią Gawłowską, jak i panem Gawłowskim widziałam się raz – gdy spisywaliśmy umowę. Gdyby nie ta cała afera, nikt o niczym by się nie dowiedział - zapewnia dziewczyna.

Po pierwsze to nie jest żadna agencja. Po drugie… No powiem panu prawdę. Było tak… Ja miałam działalność gospodarczą, gastronomiczną. Wzięłam duży kredyt, przestałam spłacać. Komornik na mnie wisiał. No i zaczęłam się spotykać z mężczyznami na sponsoring. Tak sobie po prostu dorabiałam. Muszę spłacać kredyt, mieszkanie to też niemały koszt i tak to wyglądało. Po prostu nie dawałam rady. To było po cichu robione i nie wydałoby się, gdyby nie afera wokół pana Gawłowskiego. Zaczęto węszyć, zaczęto dociekać i tak się stało, jak się stało. A niejedna dziewczyna się spotyka na sponsoring

- tłumaczy kobieta w rozmowie z Onetem.

Zobacz także
Przeczytaj więcej
Komentarze