18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wykiwał policję

Jacek Jaworek NADAL SIĘ UKRYWA?! "Nie można mu odpuścić"

01.07.2022  21:12
Jacek Jaworek nadal na wolności
Jacek Jaworek nadal na wolności Fot: KMP w Rybniku, KASIA ZAREMBA/AGENCJA SE/East News

Jacek Jaworek nadal pozostaje na wolności, a policja załamuje ręce. Mieszkańcy Borowców obawiają się, że śledczy wkrótce porzucą sprawę, a morderca z czasem powróci, by dokończyć wyrównywanie rachunków.

Od morderstwa w miejscowości Borowce minął rok, jednak tamtejsi mieszkańcy nadal czują strach i obawiają się, że mężczyzna za jakiś czas powróci. Policja robi, co może by znaleźć 53-latka, lecz wszystkie tropy z czasem się urywają. Z dnia na dzień rośnie też obawa, że w końcu śledczy porzucą sprawę.

Nie mogę pogodzić się z tym, że po roku wszyscy się poddają. Nie chcemy zamknięcia sprawy pod hasłem: „nie ma Jacka Jaworka”. Niech się w końcu wyjaśni czy żyje, czy nie. Nawet wolałabym dowiedzieć się, że nie żyje, bo nie wyobrażam sobie stanąć z tym człowiekiem oko w oko

- mówiła w rozmowie z wp.pl siostra zamordowanej Justyny.

Jacek Jaworek wykiwał policję?

Śledczy zakładają, że najbardziej prawdopodobną wersją jest to, że Jacek Jaworek nie żyje. Nie zgadzają się z tym bliscy zamordowanej rodziny. Jak twierdzą, "nie wyglądał na typ samobójcy". Możliwe więc, że nadal gdzieś się ukrywa.

Można tak zabić troje ludzi i rozpłynąć się w powietrzu? On nie wyglądał na typ samobójcy... Jeśliby po pięciu latach powiedzieli, że nic się nie da zrobić, to rozumiem. Ale po roku? Nie daj Boże, że on gdzieś tam sobie żyje i ma się dobrze - przekazał mężczyzna, który zaopiekował się synem zamordowanych.

Rodzina i znajomi ofiar mają pretensje do służb i zarzucają im lekceważenie zagrożenia. Jak twierdzi siostra zamordowanej, dwa dni przed tragedią Justyna Jaworek informowała funkcjonariuszy o tym, że 53-latek posiada broń. Doniesienia te ponoć zostały jednak zlekceważone. 

Do morderstwa doszło w nocy z piątku na sobotę. Siostra jeszcze w środę była na policji, by złożyć zeznania o atakach Jacka. Powiedziała mi, że poinformowała policję, że Jacek ma broń. Policja zaprzecza. Twierdzi, że takich zeznań nie ma. Justyna miała też w telefonie zdjęcia broni i tej środy poszła do fotografa, by je wywołać. Przecież po coś to zrobiła. Po to, by komuś je przekazać. Policji? Zdjęcia od fotografa odebrała w piątek jej koleżanka. Justyna miała je od niej wziąć, ale nie zdążyła, bo kilka godzin później została zamordowana. Cała wieś wiedziała, że Jaworek ma broń, a policja nie wiedziała - żali się siostra zamordowanej.

Niestety, nic nie wskazuje na to, by w sprawie morderstwa w Borowcach miał nastąpić przełom. Mieszkańcy miejscowości cały czas żyją w strachu.