Alkohol grozy

Jedli smażoną wątróbkę, pili wódkę. Potem rozegrała się krwawa makabra

24.01.2020  13:47
Jedli smażoną wątróbkę, pili wódkę. Potem rozegrała się krwawa makabra
Jedli smażoną wątróbkę, pili wódkę. Potem rozegrała się krwawa makabra Fot: PIOTR JEDZURA/REPORTER

Sąsiedzi Stanisław B. i Jan S. często spotykali się ze sobą towarzysko. Uwielbiali pić razem alkohol i to ostatecznie ich zgubiło. Doszło do straszliwej tragedii. 

Sąsiedzi byli ze sobą bardzo zżyci. Lubili spotkać się i porozmawiać przy talerzu i kieliszku. Czasem jednak picie alkoholu jest wyjątkowo zgubne i o tym właśnie przekonali się na własnej skórze.

Nic nie zapowiadało tragedii. Sąsiedzi spotkali się jak zwykle, popijali coś mocniejszego i zajadali smażoną wątróbkę. W pewnym momencie w domu w podkrakowskich Śledziejowicach doszło między nimi do awantury.

Sąsiedzi pokłócili się na śmierć

Wzburzony i pijany Stanisław B. złapał za nóż i ugodził Jana w udo. Ów zirytowany opuścił posesję kolegi i... już nigdy nikt go żywego nie spotkał. 

Pokrzywdzonemu udało się wytrącić z ręki napastnika nóż, a następnie wyszedł on w kierunku własnego domu. W drodze, w wyniku upływu krwi pokrzywdzony przewrócił się. Jego ciało znaleźli nad ranem przypadkowi świadkowie, którzy wezwali pogotowie ratunkowe. Na pomoc było już jednak za późno, lekarz stwierdził zgon w wyniku wykrwawienia

- informuje portal SE Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Pod wpływem alkoholu podnosi się ciśnienie tętnicze krwi - nic więc dziwnego, że Jan S. tak szybko się wykrwawił. 

Nie chciałem mu zrobić krzywdy myśmy się lubili jak bracia

- gwarantuje Stanisław B., którego cytuje Gazeta Krakowska.

Sam żal i "nie chciałam" niestety, nie wystarczą. Za popełniony czyn Stanisławowi grozi od 5 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.

Przeczytaj więcej
Komentarze