18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

działaczka oskarżona

Kaja Godek igra z sądem. Tłumaczy się ciążą

Emilia Waszczuk
17.05.2022  14:07
Kaja Godek nie stawiła się w sądzie
Kaja Godek nie stawiła się w sądzie Fot: Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Kaja Godek czuje się bezkarna? Działaczka antyaborcyjna nie stawiła się w sądzie. Kobieta oskarżona jest o zniesławienie.

Kaja Godek to wojowniczka... o co? O to, by odebrać kobietom w Polsce prawo do samodecydowania, ale też o to, by rozpętać jak największą nagonkę na osoby homoseksualne. Działaczka tak zwanego pro-life (jest za życiem, ale tylko dla płodów, urodzone już dzieci i ich matki raczej jej nie obchodzą) otwarcie głosi homofobiczne hasła, dopuściła się nawet zestawiania homoseksualizmu z pedofilią.

Pani Kaja lubi obrażać i właśnie ponosi tego konsekwencje. Choć faktem jest, że konsekwencji tych stara się uniknąć. Już w ubiegłym roku kontrowersyjna działaczka została pozwana z powództwa prywatnego przez aktywistę LGBT Barta Staszewskiego. 16 maja 2022 miała się odbyć rozprawa w tej sprawie.

Godek oskarżona o zniesławienie

Bart Staszewski postanowił pociągnąć Kaję Godek do odpowiedzialności po tym, jak ta sugerowała publicznie, że jest pedofilem i rozsyłał nielegalne zdjęcia pedofilskie. Ponadto działaczka twierdzi, że aktywista kłamie, zarzucając jej słowa, których nigdy nie wypowiedziała. Jak skończy się konflikt między aktywistami dwóch zupełnie przeciwnych grup? Tego szybko się nie dowiemy. 16 maja Kaja Godek nie stawiła się bowiem w sądzie, tłumacząc swą nieobecność zwolnieniem lekarskim i ciążą.

Właśnie homoaktywista Bartłomiej Staszewski rozpętuje na mnie nagonkę, ponieważ rzekomo unikam procesu sądowego, który mi wytoczył. Problem w tym, że jest dokładnie przeciwnie. Staszewski skierował prywatny akt oskarżenia przeciwko kobiecie w ciąży i oczekuje stawiennictwa na posiedzeniu w sądzie 200 km poza Warszawą - STAWIENNICTWA NA JUŻ, BO ON CHCE! Nieważne, w jakiej jesteś sytuacji ty i twoje dziecko - MASZ JECHAĆ! Bo on, biedactwo, pojedzie na darmo! To jedzie do sądu na sprawę, czy na osobiste spotkanie ze mną, bo trochę trudno zrozumieć te targające nim emocje...?

- tłumaczy się wielce urażona Kaja Godek a Facebooku.

Godek igra z sądem?

Zwaśnione strony oczywiście kontynuują kłótnię w mediach społecznościowych. Staszewski zachęca, by każdy, kto będzie świadkiem publicznych wystąpień Godek gdzieś w Polsce, dokumentował te wydarzenia. Po co? Bo skoro może jeździć po kraju i głosić swoje antyaborcyjne i homofobiczne hasła, to może też pojawić się w sądzie.

Godek z kolei twierdzi, że Staszewski prowadzi na nią nagonkę i przekonuje, że publiczne wystąpienia na wiecach to coś zupełnie innego, niż wizyta w sądzie - mają być dla niej i płodu dużo bezpieczniejsze. - Organizuje nagonkę, bo przecież dla kobiety w ciąży konferencja czy wywiad to, to samo, co wyjazd do sądu po 200 km w jedną stronę, nie? Bart się zna, Bart wie. Po mnie to spływa, ja znam to towarzystwo - odgraża się działaczka.
Kto ma rację? I po czyjej stronie jest szala sprawiedliwości? Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony dopiero na wrzesień.