18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Kariera jak stół w TVN

Kamil D. usłyszał zarzuty. To koniec?

Wojciech Kozicki
01.07.2020  12:29
Słynny dziennikarz TVN może trafić do więzienia
Słynny dziennikarz TVN może trafić do więzienia Fot: AGENCJA SE/East News

A jednak, popularny dziennikarz znowu funkcjonuje jako Kamil D., bo wraca sprawa prowadzenie samochodu po alkoholu. Kiedyś narzekał w TVN na brudny stół, ale teraz jego kariera i życie się równie trudne do uporządkowania…

Kamil D. niedawno zasłynął tym, że przejechał autem pół Polski po pijanemu i spowodował wypadek. Znając polski wymiar (nie)sprawiedliwości, można się było spodziewać, że wyjdzie z tej afery bez szwanku. A jednak, jak podaje „”Fakt”, jest przeciwko niemu pierwszy akt oskarżenia!

Kamil D. usłyszał zarzuty - to jego koniec?

Były dziennikarz odpowie przed sądem za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, kierując samochodem w stanie nietrzeźwości – informuje Polsat News.

Co więcej, jak donoszą media, Kamil D. był nie tylko pod wpływem alkoholu. Wykryto u niego także obecność leków uspokajających, po których zażyciu nie można prowadzić samochodu przez 24 godziny. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Witold Błaszczyk w rozmowie z „Faktem”, zażyte leki połączone z alkoholem, obniżają koncentrację i zdolność reakcji.

Kamil D. spowodował wypadek w lipcu 2019 roku na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Wjechał swoim BMW X6 w słupki odgradzające pasy jezdni, ustawione tam z powodu robót drogowych. Jeden ze słupków uderzył w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód i uszkodził go. Kamil D. miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Dlaczego śledztwo trwało aż rok? Prokuratura tłumaczy, że musiała ustalić i przesłuchać wielu świadków.

W trakcie śledztwa dziennikarz przyznał się tylko do jazdy pod wpływem alkoholu. Śledczy skierowali wniosek do sądu o areszt dla podejrzanego, ale sąd nie przychylił się do niego i zastosował wobec dziennikarza poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju – przypomina Polsat News.

To jednak nie koniec problemów dziennikarza. Prokuratura Regionalna w Katowicach w 2019 roku postawiła mu również zarzuty podrobienia dokumentów umożliwiających uzyskanie kredytu i przedłożenia ich w banku oraz doprowadzenia banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości.

 

Przeczytaj więcej
Komentarze