18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

zagmatwana sprawa

Makabra w Kiełpinie. 15-latek MIESZKAŁ ZE ZWŁOKAMI RODZICÓW

09.08.2022  18:54
15-LATEK MIESZKAŁZE ZWŁOKAMI RODZICÓW? Zadziwiające nowe informacje z Kiełpina
15-LATEK MIESZKAŁZE ZWŁOKAMI RODZICÓW? Zadziwiające nowe informacje z Kiełpina Fot: SHUTTERSTOCK/DarSzach

W Kiełpinie pod Warszawą odkryto zwłoki małżeństwa. Ciała były w zaawansowanym rozkładzie, w sprawie zatrzymano 15-latka. Są nowe, wstrząsające i zadziwiające informacje.

W jednym z domów w Kiełpinie znaleziono zwłoki małżeństwa - 42-letniej kobiety i 50-letniego mężczyzny. W sprawie zatrzymano ich 15-letniego syna. Policja miała podejrzewać, że to chłopiec pozbawił życia swoich rodziców. Nastolatek został osadzony w Policyjnej Izbie Dziecka w Łodzi.

Najnowsze doniesienia przyprawiają o ciarki, a każda z informacji wprawia w jeszcze większe osłupienie. Sprawa jest wybitnie zagmatwana, a śledczy biorą pod uwagę różne wersje wydarzeń.

Nastolatek mieszkał ze zwłokami rodziców

Pierwsze, co może szokować, to fakt, że małżeństwo zmarło prawdopodobnie już około dwóch tygodni temu. Przez cały ten czas ich syn mieszkał w domu ze zwłokami rodziców. 15-latek został zatrzymany przez policję, gdy przebywał w kinie. Zarzeka się, że nie jest mordercą.

Co się więc jego zdaniem stało? Wedle informacji zdobytych przez Onet, chłopiec zeznał, że jego rodzice zmarli nagle, a on wystraszony nie wiedział, co ma zrobić i nikomu o tym nie powiedział.

Kolejny dziwny fakt to zachowanie dziadków nastolatka. Jeden z policjantów zaangażowanych w sprawę twierdzi, że mieszkali praktycznie na jednym podwórku. - Aż dziw bierze, że dziadków nie zaniepokoił fakt, że przez tak długi czas nie widzieli syna i synowej - mówi mundurowy w rozmowie z Onetem. Ciała 42-latki i 50-latka znalazł ojciec zmarłego mężczyzny. Jak zeznał, nie miał kontaktu z synem od dwóch tygodni.

To nie morderstwo?

To dalej nie koniec nowo ujawnionych informacji. Wiadomo już, że zmarły 50-latek był lekarzem ginekologiem, jednak w ubiegłym roku rzucił pracę. On i jego żona ponoć od dłuższego czasu nadużywali substancji psychoaktywnych i używek. Śledczy nie wykluczają więc, że mogło dojść do przedawkowania.

- Kluczowa będzie sekcja zwłok, bo przy tak znacznym stopniu rozkładu ciał nie wiadomo co może wykazać - mówi informator Onetu. Ciała 42-latki i 50-latka w momencie znalezienia były w stopniu zaawansowanego rozkładu i dodatkowo poszarpane przez psy.