Bronią "chorego" potwora

Zadźgał dziecko w łonie matki. Złagodzą mu wyrok?

Wojciech Kozicki
17.02.2020  17:48
Morderca z Cerekwicy Starej dostał dożywocie - złagodzą mu wyrok?
Morderca z Cerekwicy Starej dostał dożywocie - złagodzą mu wyrok? Fot: PRZEMYSLAW SZYSZKA / SE / EAST NEWS

Potworna zbrodnia i masakra w Cerekwicy Starej (województwo wielkopolskie). 24-letni Eryk J. zadźgał nożem niedoszłych teściów i zmasakrował swoją ciężarną partnerkę, przy okazji mordując dziecko w jej łonie. Dostał dożywocie, ale jego obrońcy chcą złagodzenia wyroku, bo zbrodni winne mogą być... gry komputerowe!

W Polsce wszystko jest możliwe. Tomasz Lis bronił godności potwora, który brutalnie zamordował 10-letnią Kristinę. Co więcej, psychopata będzie teraz walczył o swoje prawa, bo uważa, że został skrzywdzony. Teraz chcą złagodzić wyrok Eryka J., który dokonał masakry w Cerekwicy Starej.

W marcu 2018 roku, absolwent szkoły policyjnej Eryk J. urządził rzeź w domu swoich niedoszłych teściów. Wielokrotnie dźgnął też ich córkę 25-letnią  Natalię K., która była w zaawansowanej ciąży, a ostrze trafiło w nienarodzone dziecko. Fakt.pl donosił, że ciąża była nieplanowana, a Eryk nie chciał być ojcem.

Usiłowałem ułożyć rozsądny plan na życie. Nie słuchała. Miała swój. Po prostu nie chciałem takiego losu dla niej, dla siebie, dla dziecka. Plan był taki, wejść do domu po cichu, zlikwidować cel - wyznał morderca.(Fakt.pl)

Lekarze walczyli o życie nienarodzonego Adasia i wyjęli go z brzucha matki przez cesarskie cięcie. Następnie niedotleniony chłopiec został poddany operacji klatki piersiowej, ale po kilku miesiącach zmarł.

Zwyrodnialec usłyszał zarzuty zabójstwa rodziców Natalii i usiłowania podwójnego zabójstwa Natalii i jej siostry. W maju 2019 roku sąd skazał go na dożywocie.

On urządził sobie polowanie na ludzi. Zachował się jak zwykły rzeźnik, który rżnął ciała ludzkie. Eliminacja to jest jedyny sposób, żeby ochronić nas, rodzinę, ludzi przed tego typu człowiekiem – powiedział w sądzie pełnomocnik poszkodowanych Janusz Runowski. („Super Express”)

Bestia trafiła do klatki, ale okazuje się, że to nie koniec sprawy. Jak donosi SE.pl, obrońcy potwora złożyli apelację i trwa proces, który może skończyć się złagodzeniem wyroku.

Uważamy, że w pierwszym procesie błędem było to, że biegli nie przeprowadzili obserwacji tylko krótkie badanie. Nie wzięli też pod uwagę możliwości uzależnienia Eryka J. od gier komputerowych. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia w zaleceniach na ten rok wskazuje, że jest to jednostka chorobowa – powiedział obrońca Eryka J. mec. Wojciech Wiza. (SE.pl)

Sąd powołał nowych biegłych. Mają oni ustalić, czy uzależnienie od gier komputerowych mogło zaburzyć mu postrzeganie rzeczywistości.

Zagłosuj

Czy jesteś za karą śmierci w przypadku morderstwa?

Liczba głosów:

Przeczytaj więcej
Komentarze