18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

odmówili pomocy

Dramat w Ostródzie. Julka umierała 3 dni, karetka nie przyjechała

26.11.2020  16:30
Pogotowie odmówiło pomocy cięzko chorej nastolatce
Pogotowie odmówiło pomocy cięzko chorej nastolatce Fot: Shutterstock/ izzzy71

Dramat rodziny z Ostródy. We wtorek 17 listopada zmarła 15-letnia Julka, dziewczynka miała wrodzoną wadę serca. Mimo choroby i poważnego stanu zdrowia, przez trzy dni nie doczekała się pomocy lekarzy.

Julia urodziła się bez tętnicy łączącej serce z płucami - to poważna wada, ale można ją leczyć. Dziewczynka była pod stałą opieką lekarzy, w kwietniu 2020 roku miała przejść operację, tę jednak przełożono przez pandemię koronawirusa.

W niedzielę 15 listopada Julka dostała wysokiej gorączki, miała silną migrenę, wymiotowała. Jej ojczym zadzwonił po pogotowie, tłumacząc, że dziewczynka ma poważną wadę serca. Niestety odmówiono mu pomocy - dyspozytorka uznała, że przypadek nastolatki nie jest poważny i zaleciła podanie dziewczynie ibuprofenu.

Pogotowie odmówiło pomocy dziewczynce z wadą serca

Następnego dnia było jednak jeszcze gorzej. Objawy nie minęły, doszedł potworny ból mięśni. Julia nie była w stanie sama się poruszyć. Ojczym ponownie zadzwonił więc na pogotowie.

Lekarz mobilny z Ostródy kazał dać podwójną dawkę ibupromu. Powtarzaliśmy, że Julka ma wadę serca i czeka na operację, ale nic to nie dało. Po lekarstwach już tylko majaczyła, ciśnienie jej skakało, bolało ją całe ciało. Kazali ją posadzić i wpuścić świeżego powietrza, a jej najlżejszy dotyk sprawiał olbrzymi ból - mówi zrozpaczona siostra dziewczyny w rozmowie z "Faktem".

Dramat rozegrał się we wtorek około południa. Julka przestała oddychać - tym razem pogotowie przyjechało na miejsce, ratownicy w domu dziewczyny byli już po trzech minutach. Podjęli się reanimacji, która trwała aż 40 minut. Niestety bezskutecznie.

Julia mogła żyć? Rodzina chce sprawiedliwości

Teraz pogrążona w żałobie rodzina chce zaskarżyć pogotowie ratunkowe, które dwukrotnie odmówiło pomocy dziewczynce. Siostra Julii jest pewna - gdyby 15-latka już w niedzielę trafiła do szpitala, dziś by żyła. - Nie możemy tego tak zostawić - mówi 19-letnia Weronika.

Co na to wszystko pogotowie? "Trwa analizowanie sprawy" - napisał w krótkim mailu Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie.

Przeczytaj więcej
Komentarze