18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Popełniła potworny błąd

Śmierć na porodówce w Otwocku. Lekarce grozi więzienie

Wojciech Kozicki
30.08.2021  14:13
Lekarka z Otwocka z zarzutami. Cesarskie cięcie i śmierć dziecka podczas porodu
Lekarka z Otwocka z zarzutami. Cesarskie cięcie i śmierć dziecka podczas porodu Fot: Lasse Halvarsson/Scanpix/East News - zdjęcie ilustracyjne

Poród, tragedia i śmierć. Mała Wiktoria miała urodzić się zdrowa, ale przyszła na świat bez funkcji życiowych. Okazuje się, że lekarz-położnik Daria M., która na siłę chciała wywołać poród, za śmierć noworodka odpowie przed Sądem Rejonowym w Otwocku. Jakiego wyroku może się spodziewać i jakie zarzuty usłyszała?

Śmierć na porodówce. 24 lipca 2019 r. 33-letnia mieszkanka Otwocka zgłosiła na rutynową wizytę do Poradni Ginekologiczno-Położniczej przy ul. Armii Krajowej 3 w Otwocku. Kobieta była w 39. tygodniu ciąży i do wyznaczonego terminu porodu zostało jeszcze kilkanaście dni. Lekarz-położnik Daria M. zleciła badania KTG, by sprawdzić tętno płodu. Matka zeznała później, że zapis KTG był błędny, serce dziecka biło za szybko, prawdopodobnie było niedotlenione. Lekarka uznała, że zapis nie był nieprawidłowy, lecz nieczytelny z powodu złej pozycję ciężarnej i zleciła ponowne wykonanie badania na leżąco. Pierwszy wynik badania zniszczyła.

Śmierć noworodka. Lekarka stanie przed sądem

Kolejny wynik badania KTG był taki sam, wykazując zaburzenia tętna płodu i brak skurczy. Dlaczego lekarka zdecydowała się zniszczyć wynik badania KTG?

Z zeznań matki wynika, że lekarka M. wystawiła kobiecie skierowanie do szpitala "celem oceny dobrostanu płodu", jednocześnie informując, że ta spokojnie może udać się do domu, zjeść posiłek i spakować torbę. 33-latka pojawiła na Oddziale Położniczo-Ginekologicznym Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku około godziny 13.20. – podaje Polsat News.

Po godzinie 15:00 Daria M. zleciła podanie 33-latce kroplówki z oksytocyną, która miała wywołać akcję porodową, która jednak nie nastapiła. Wynik KTG nie uległ poprawie. Tuż przed godziną 17:00 serce dziecka w łonie matki zwolniło i wystąpiła bradykardia. Zdecydowano, że zostanie przeprowadzone cesarskie cięcie.

Wiktoria urodziła się o godz. 17.12, dostała 0 pkt w skali Apgar. Miała urodzić się zdrowa, ale nie wykazywała żadnych czynności życiowych. Nie przyniosła rezultatów kilkudziesięciominutowa walka o jej życie. Podano adrenalinę, przeprowadzono masaż serca, podano tlen, a na moment udało się nawet przywrócić pracę serca. Zgon Wiktorii stwierdzono o godzinie 18:00.

Zgodnie z opinią biegłych powołanych przez prokuraturę, cesarskie cięcie należało wykonać od razu po podaniu oksytocyny. Ich zdaniem, cesarskie cięcie przeprowadzone godzinę wcześniej dałoby dziecku większe szanse na przeżycie. Darię M. oskarżono więc o narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i nieumyślne doprowadzenie do jego śmierci. Prokurator Samodzielnego Działu ds. Błędów Medycznych Prokuratury Regionalnej w Warszawie postawił jej też zarzut związany ze zniszczeniem wyniku badania KTG.

Sekcja zwłok noworodka, wykonana jeszcze w szpitalu, potwierdziła, że dziewczynka nie miała żadnych zmian anatomicznych, które mogłyby przyczynić się do jej śmierci. Bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa spowodowana nieprawidłową opieką nad 33-letnią rodzącą – pisze Polsat News.

Dziecko nie żyje. Lekarka z Otwocka do więzienia?

Po śmierci dziecka na porodówce, Daria M. zwolniła się z dyżurowania w Powiatowym Centrum Zdrowia w Otwocku. Dziś na 65 lat i przyjmuje w przychodni ginekologicznej. Nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Akt oskarżenia w jej sprawie został skierowany w połowie sierpnia br. do Sądu Rejonowego w Otwocku i może spędzić w więzieniu nawet 5 lat

Czytaj także
Przeczytaj więcej