18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

zdziwił się, że ma promile

POLITYK PIS PO ALKOHOLU ZA KÓŁKIEM! Tłumaczył się jak młodziak

28.07.2022  15:32
Polityk PiS po alkoholu za kierownicą. Zdziwił się, że ma promile
Polityk PiS po alkoholu za kierownicą. Zdziwił się, że ma promile Fot: MAREK BEREZOWSKI/REPORTER, Axel Bueckert/Shutterstock

Policja odebrała prawo jazdy politykowi PiS, który po alkoholu wsiadł za kierownicę. Marek M. sam był zdziwiony, że ma promile w wydychanym powietrzu.

Piłeś? Nie jedź! Zasada prosta i stara, ale nie dla każdego oczywista. Łamią je zwykli Polacy, łamią gwiazdy i politycy. Gdyby zorganizować plebiscyt na najbardziej nieodpowiedzialną osobę publiczną, jeżdżącą pod wpływem alkoholu, na podium wylądowałyby wielkie nazwiska.

Tylko w ciągu ostatniego roku pijacką jazdą wsławiła się między innymi Beata Kozidrak. Nie autem, a rowerem pomykał sobie na rauszu poseł Koalicji Obywatelskiej Franek Sterczewski. Nieco wcześniej, poza granicami Polski, policja zatrzymała zaś ex rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej, Bartłomieja Misiewicza. Przykłady można by mnożyć dziś dochodzi kolejny.

Polityk PiS przyłapany! Jechał po alkoholu

O tym, że za kółkiem można siadać wyłącznie zupełnie na trzeźwo, zapomniał w poniedziałek jeden z polityków PiS. Marek M. działa lokalnie, jest przewodniczącym Rady Powiatu Jędrzejowskiego w województwie świętokrzyskim. 25 lipca policja zatrzymała go do wyrywkowej, rutynowej kontroli. A to pech.

Jak się okazało, polityk miał 0,34 promila w wydychanym powietrzu. Zdziwienie ogarnęło nie tylko policjantów, ale i pewnego siebie mężczyznę. 67-latek zachowywał się całkiem normalnie, nie dawał oznak upojenia, bez protestów poddał się rutynowemu badaniu.

Polityk nie wiedział, że ma promile?

Czyżby zapomniał, że pił alkohol? Polityk zapewniał policjantów, że owszem, zażywał, ale już dawno i w niewielkich ilościach. - Dzień wcześniej, w niedzielę, byłem na grillu. Wypiłem cztery piwa, zakończyłem o godzinie 21. Czułem się dobrze, wydawało mi się, że wszystko jest w porządku - tłumaczy się działacz PiS Marek M.

Biedaczek musi mieć chyba słaby metabolizm, bo jeśli pił mało i wcześnie skończył, a nadal go trzymało.... No cóż. Mleko się rozlało. Policjanci musieli polityka ukarać, odebrali więc Markowi M. prawo jazdy, a sprawę skierowali do sądu. Z uwagi na fakt, że mężczyzna miał poniżej 0,5 promila (sytuację taką polskie prawo nazywa "stanem po spożyciu alkoholu) grozi mu jedynie kara grzywny do 5 tysięcy złotych i czasowa utrata uprawnień do kierowania pojazdem.