18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

POLICJA GO ZGUBIŁA

Niebezpieczny pedofil WYSZEDŁ Z WIĘZIENIA I ZNIKNĄŁ!

16.08.2022  11:19
Policja zgubiła niebezpiecznego pedofila
Policja zgubiła niebezpiecznego pedofila Fot: Photographee.eu/Shutterstock

Najsłynniejszy polski pedofil w sutannie zniknął z radarów policji i nie wypełnił nakazów sądu po wyjściu z więzienia. Biegli uznali Pawła kanię za stwarzającego dalsze zagrożenie.

Jak zgubić niebezpiecznego przestępcę seksualnego? To proste. Wystarczy w pilnowanie go zaangażować polskie służby. Jak donosi Onet, mundurowi na cały rok zgubili mężczyznę uznanego za winnego m.in. gwałtu na nieletnim, uznanego za stwarzającego dalsze zagrożenie i skierowanego na przymusową terapię. Żeby było zabawniej - księdza.

Paweł Kania to jeden z najbardziej znanych polskich pedofilów, w tym jeden z najgłośniejszych i jeden z nielicznych skazanych przestępców seksualnych wśród księży. Był bohaterem filmów braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" i "Zabawa w chowanego". Przez lata krzywdził dzieci w kolejnych parafiach, a na oskarżenia o pedofilię kuria reagowała typowo - zmianami miejsca pracy. Ksiądz wpadł, gdy zameldował się z 13-letnim chłopcem w hotelu. Policję powiadomiła obsługa obiektu.

Pedofil Paweł Kania przepadł bez wieści

Ostatecznie Paweł Kania został skazany na siedem lat więzienia, wyrok odsiedział. Dodatkowo biegli uznali, że mężczyzna jest osobą niebezpieczną i mimo odsiadki stwarza zagrożenie dla dzieci, powinien więc zostać umieszczony w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Sąd się nie zgodził. Nakazał mu za to m.in. terapię w Centrum Psychiatrii Środowiskowej w Zabrzu.

Jak donosi Onet, choć Kania z więzienia wyszedł rok temu, na terapii ciągle się nie stawił. Ośrodek nie chce udzielić informacji na ten temat, zasłaniając się tajemnicą lekarską. Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało zaś dziennikarzom, że ośrodek nie poinformował służb o uchyleniu się Kani od obowiązku terapii.

Policja zgubiła pedofila?

To pierwszy problem. Drugi stanowi zachowanie policji. Paweł Kania po wyjściu z więzienia miał przebywać pod stałym nadzorem służb. Zająć się nim mieli policjanci ze Świdnicy, miasta, w którym były ksiądz zamieszkał po odbyciu wyroku.

Jak pisze Onet, policja miała dokładnie monitorować wszelkie wyjazdy z miasta, pilnować, gdzie jest zatrudniony, a jego DNA, odciski palców i zdjęcia umieścić w bazie. Nic z tych rzeczy nie zostało wykonane. Dopiero po interwencji dziennikarzy cokolwiek się ruszyło, a świdnicka policja złożyła w sądzie wniosek o umieszczenie Kani w "ośrodku dla bestii" w Gostyninie.

Onet skontaktował się także z samym zainteresowanym. Paweł Kania potwierdził im m.in., że nie poddał się terapii, bo choć pisał do ośrodka, nie dostał odpowiedzi. - Dzwoniłem, pisałem, zero odpowiedzi. Totalny olew - przekazał dziennikarzom.Poinformował ich także, że boi się o swe życie, a kościół wroc ławski to "siedlisko pedofilii".