Makabra

Poćwiartował ukochaną i wrzucił do Warty. Teraz szuka jej kawałków

21.01.2020  08:33
Poćwiartował ukochaną i wrzucił do Warty. Teraz szuka jej kawałków
Poćwiartował ukochaną i wrzucił do Warty. Teraz szuka jej kawałków Fot: Bartosz KRUPA/East News

Tadeusz M. z mozołem ćwiartował zwłoki ukochanej Józi, a potem wrzucił je do rzeki, by teraz szukać z policją kawałków ciała. Makabryczna zbrodnia znad Warty.

Takie zbrodnie nie zdarzają się często. 68-letni Tadeusz M. jest podejrzewany o zamordowanie swojej partnerki, a teraz z gorliwością współpracuje ze śledczymi i poszukuje w rzece, do której wrzucił poćwiartowane ciało, jego kawałków.

64-letnia Józefa K. zniknęła w święta Bożego Narodzenia. Jeszcze w Wigilię widziała ją sąsiadka z kamienicy na ul. Powstańców Wielkopolskich w Skwierzynie woj. lubuskie. Po prawie miesiącu zgłosiła ona policji, że musiało wydarzyć się coś złego.

Poćwiartował ukochaną, teraz szuka jej kawałków

U Józefy i Tadeusza faktycznie nie działo się najlepiej. Podobno kobieta była agresywna w stosunku do mężczyzny i uciekała się nawet do przemocy fizycznej. 

Jakiś czas temu to tak go stłukła, że złamała mu rękę. A ten biedaczek nawet do szpitala się nie zgłosił, bo nie ma ubezpieczenia

- wspominała sąsiadka. 

Widać jednak w Tadeuszu coś pękło i wykazał się jeszcze większą agresją i brutalnością w stosunku do swojej kobiety. Śledczy na posesji pary znaleźli poranione nogi kobiety wraz z jej miednicą. Brakowało korpusu, ramion i głowy.

Prokurator wydobył od Tadeusza M. informację, jakoby ten nie zabił Józefy, ale znalazł jedynie jej martwe ciało i postanowił je porąbać. To tłumaczenie nie miało jednak większego sensu. 

Chyba zwariowałem, że wpadłem na pomysł, aby porąbać jej zwłoki

- twierdził podczas przesłuchania. 

Zależało mu na tym, żeby dalej pobierać rentę kobiety, dlatego pozbył się ciała w tak brutalny sposób. Na ten moment nie udało się ustalić przyczyny zgonu kobiety, do tego potrzebny jest całe ciało, niemniej - lekarze wiedzą już, że do poćwiartowania doszło faktycznie po jej śmierci.

Prokurator postawił Tadeuszowi dwa zarzuty - zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. Za jeden z nich grozi mu dożywocie, a za drugi pięć lat odsiadki - kiedy mężczyzna usłyszał, jak stoją sprawy, postanowił pomóc śledczym w odnalezieniu całego ciała, by sekcja zwłok i ustalenie przyczyny śmierci były możliwe.

Wskazał miejsce, gdzie w nurty Warty wrzucił głowę, ramiona i korpus kobiety. Płetwonurkowie szybko znaleźli dwa pierwsze elementy. W głowie się nie mieści, do czego zdolni są ludzie. 

Przeczytaj więcej
Komentarze