18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

zmasowana akcja

Podpalił dom pełen ludzi, uciekł do puszczy. Trwa obława na szaleńca

24.09.2019  16:06
Podpalił dom pełen ludzi, uciekł do puszczy. Trwa obława na szaleńca
Podpalił dom pełen ludzi, uciekł do puszczy. Trwa obława na szaleńca Fot: Policja

Ponad 150 policjantów bierze udział w obławie na 60-letniego Jacka D. Mężczyzna podpalił dom z ludźmi w środku. przed służbami ukrywa się w puszczy.

Noc z niedzieli na poniedziałek, 60-letni Jacek D. pragnie śmierci swoich najbliższych. By pozbawić ich życia, podpala dom, w którym przebywają. Sam ucieka z miejsca zdarzenia.

Na szczęście pożar udało się szybko ugasić i nikt w nim nie ucierpiał. Mimo to, policja poszukuje mężczyzny, który chciał doprowadzić do śmierci własnej rodziny. Na Facebooku funkcjonariusze z komendy w Międzychodzie zamieścili jego zdjęcie, opatrzone lakoniczną informacją...

Policjanci z Międzychodu poszukują 60 letniego Jacka D.,mieszkańca Kaplina, którego podejrzewa się o przestępstwo z artykułu 163 Kodeksu Karnego. Osoby znające miejsce pobytu poszukiwanego lub posiadające informacje mogące przyczynić się do jego zatrzymania proszone są o kontakt z policjantami z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie pod numerem telefonu 95 748 8211 lub 519 064 738

- czytamy.

Obława w puszczy

Jak się okazuje, przed słuzbami Jacek D. zbiegł do Puszczy Noteckiej. Mężczyzna pracował niegdyś jako drwal, więc las zna doskonale. Na tyle, że znaleźć w nim próbuje go aż 160 policjantów!

Do sprawdzenia jest rozległy teren Puszczy Noteckiej. Naszym zadaniem jest zatrzymanie podejrzewanego i doprowadzenie do prokuratury

- mówi w rozmowie z "Onetem" Waldemar Rymarski z policji w Międzychodzie.

Obława trwa już od kilku godzin. Tymczasem policja informuje, że wcześniej nie miewali problemów ani z mężczyzną, ani z jego rodziną.

Rodzina nie miała założonej niebieskiej karty i nie mamy wiedzy, żeby dochodziło w tym domu wcześniej do jakiejkolwiek przemocy. Jeśli były jakieś interwencje policji, to były to raczej drobne sprawy

- mówi "Wprost" Jan Wieczorek.

Przeczytaj więcej
Komentarze