18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

atak w restauracji

POLITYK DUSIŁ I OPLUŁ KELNERKĘ! Bo nie dała mu tequili

23.06.2021  14:24
Polityk zaatakował w restauracji. Dusił kelnerkę
Polityk zaatakował w restauracji. Dusił kelnerkę Fot: Planeta.pl

Szokujące wydarzenia z udziałem polskiego polityka. pijany mężczyzna miał zaatakować kelnerkę, bo ta odmówiła mu sprzedaży kolejnych porcji alkoholu.

Dantejskie sceny miały rozegrać się w jednej z restauracji w Poznaniu. Lokalny polityk Krzysztof Sroczyński miał wściekły chwycić za szyję kelnerkę, a następnie napluć jej w twarz. Musieli go obezwładniać ochroniarze.

Do wzburzających wydarzeń miało dojść w lokalu "Whiskey in the Jar" w czwartek 17 czerwca. Tego dnia do lokalu zawitał miejski radny ze swoją dziewczyną. Zamówili jedzenie i po trzy kieliszki tequili. Po spożyciu udali się na zakupy, później wrócili.

Awantura w restauracji. Polityk dusił kelnerkę

Gdy Krzysztof Sroczyński wrócił do restauracji, miał być pijany. Tak przynajmniej stwierdzili pracownicy lokalu. W związku z obawami odmówili mu sprzedaży kolejnych porcji alkoholu. Wtedy para zaczęła awanturę. Jako pierwsza zaatakować miała dziewczyna polityka.

Najpierw dziewczyna radnego natarczywie domagała się wyjaśnień od kelnerek, dwóm zerwała plakietki i do tej pory ich nie oddała

- relacjonowali Onetowi pracownicy restauracji.

Potem do akcji wkroczył pan radny. Chwycił za szyję jedną z kelnerek, napluł jej centralnie w twarz, co dla tej dziewczyny jest olbrzymim upokorzeniem – czytamy

Ponadto lokalny polityk miał straszyć personel, wykrzykiwać "wiecie kim jestem?", "jesteście wszyscy zwolnieni". Rozszalałym mężczyzną zajęli się ochroniarze, obezwładniając go. Na miejscu zjawiła się też policja.

Polityk: nie daruję im

Mundurowi nie zbadali trzeźwości radnego alkomatem, nie pobrali też krwi do badań – twierdzą rozżaleni pracownicy restauracji. Z lokalu policjanci otrzymali nagrania monitoringu, zebrali zeznania i na razie cisza. Podobno analizują materiał, jak na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak w rozmowie z Gazeta.pl twierdzi, że do badania trzeźwości nie było podstaw, mimo oskarżenia o atak. Jego zdaniem awantura nie jest do tego podstawą. Tymczasem sam Sroczyński broni się i zapewnia: byliśmy trzeźwi i spokojni. Przekonuje, że z jego strony nie doszło do ataku, jedynie jego partnerka zerwała kelnerce plakietkę, ale po to, by sprawdzić, z kim się kłóci. Co więcej, o atak oskarża pracowników restauracji.

Nie podaruję tego obsłudze lokalu, czułem się, jak na Białorusi. Złożyłem na nich zawiadomienie – skarży się polityk.

– skarży się polityk, który po wszystkim miał ponoć wstrząśnienie mózgu i pękniętą kość twarzoczaszki.

Czytaj także
Przeczytaj więcej