18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

ciało dziewczynki gniło porzucone

Makabra w Szabdzie. Matka Mai przerywa milczenie: NIE ZABIŁAM

01.07.2022  16:17
Szabda. Nowe informacje w sprawie śmierci 2-letniej mai
Szabda. Nowe informacje w sprawie śmierci 2-letniej mai Fot: NewsLubuski/East News, zdjęcie ilustracyjne

Nowe informacje w sprawie śmierci 2-letniej Mai z Szabdy. Rodzice dziewczynki nie przyznają się do zabójstwa. Śledczy zdradzają szczegóły.

Sprawa 2-letniej Mai z Szabdy wstrząsnęła opinią publiczną. Dziewczynka nie żyje, jej zwłoki przypadkiem znaleźli robotnicy zajmujący się remontem. Na zlecenie właścicielki domu mieli wymienić dach w wynajmowanym przez wielodzietną rodzinę budynku.
Rodzice Mai i jej czworo rodzeństwa z domu w Szabdzie jednak wyjechali. Troje dzieci zostało pod opieką dziadków, a mama, tata i 2-letni chłopczyk udali się do Warszawy. Tam 27-letnia Paulina Ch., matka Mai, urodziła kolejne dziecko.

Makabra w Szabdzie. Nowe informacje

Sprawa od początku szokuje. Gdy robotnicy znaleźli ciało Mai, to było już w stanie zaawansowanego rozkładu. Nie było nawet wiadomo, czy to chłopiec, czy dziewczynka. - Dziecko miało długie włoski i ubrane było w kombinezon - relacjonuje jeden z prokuratorów zajmujących się sprawą.

Śledczy twierdzą, że dziewczynka zmarła co najmniej kilka dni przed znalezieniem jej ciała. Możliwe, że rodzina Ch. mieszkała ze zwłokami.

Zarówno ojciec Mai (33-letni Bartosz Ch,) jak i jej matka twierdzą, że dziewczynki nie zabili. Jak więc umarła? Zarzekają się, że w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jak jednak donoszą śledczy, oboje podają inne wersje wydarzeń. - Mówią dużo, ale nic z tego nie wynika - zdradza prokurator w rozmowie z "Super Expressem".

Matka Mai aresztowana

Teraz w sprawie śmierci Mai i poczynań jej rodziny pojawiają się nowe informacje. Już wiadomo, że kilka dni po znalezieniu zwłok przesłuchano w końcu matkę dziewczynki. Paulina Ch. 23 czerwca urodziła szóste dziecko. Lekarze pozwolili śledczym na przesłuchanie dopiero we wtorek 28 czerwca. Dzień później kobieta została aresztowana i usłyszała zarzut zabójstwa.

Kobieta nie przyznaje się do zarzucanego jej czynu, nie chciała też skorzystać z pomocy adwokata. W rozmowie z "Super Expressem" Paulina Ch. zarzeka się, że kochała swoją córeczkę. Nie odpowiedziała jednak na pytanie, jak umarła dziewczynka.

Paulina Ch. i Bartosz Ch. zostali oskarżeni o zabójstwo, to jednak nie wszystko, co zarzucają im śledczy. Para miała maltretować wszystkie swoje dzieci. Najstarsze z nich ma zaledwie 6 lat, najmłodsze (nie licząc urodzonego przed kilkoma dniami) - 2 lata. Wszystkie zostaną przebadane i przesłuchane w obecności psychologa. Prokuratura ma nadzieję, że maluchy pomogą ustalić, co działo się w ich domu.

Co znamienne, choć cała rodzina od dłuższego czasu mieszkała w Szabdzie, nie utrzymywała żadnych kontaktów z sąsiadami. Ludzie nie wiedzieli nawet, jakie imiona nosi wielodzietne małżeństwo.