18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

nowe informacje

Ciało Mai gniło w łóżeczku. WSTRZĄSAJĄCE, CO ZROBILI RODZICE

29.06.2022  13:46
Makabra w miejscowości Szabda. Nowe informacje
Makabra w miejscowości Szabda. Nowe informacje Fot: Shutterstock

To jedna z najbardziej wstrząsających spraw w ostatnich tygodniach. Ciało 2-letniej Ma gniło porzucone w wynajmowanym domu. Rodzice dziewczynki zbezcześcili zwłoki i okłamywali bliskich.

2-letnia Maja nie żyje, jaka była przyczyna jej śmierci - to próbują ustalić śledczy. Ciało dziewczynki znaleźli 23 czerwca robotnicy zajmujący się remontem domu w miejscowości Szabda. Mieli naprawić dach wynajmowanego budynku, przez okno dostrzegli jednak zwłoki dziecka pozostawione w łóżeczku.

Gdy na miejsce przybyła policja, okazało się, że ciało jest już w dość zaawansowanym stopniu rozkładu. Ciężko było nawet rozpoznać, jaka jest płeć dziecka.

Rodzina mieszkała ze zwłokami

Śledczy szybko ustalili, kim są rodzice nieżyjącej dziewczynki. Jej rodzina (mama, tata i czworo rodzeństwa) w ostatnich miesiącach wynajmowała dom. Teraz zniknęli, jednak policji szybko udało się ich namierzyć. Trójka rodzeństwa Mai została pozostawiona pod opieką dziadków, 2-letni braciszek przebywał pod opieką rodziców.

Tu pojawiają się nowe, wstrząsające informacje. Po pierwsze, Maja nie żyła już co najmniej cztery dni od dnia, w którym znaleziono jej ciało. Po drugie, prawdopodobnie rodzice i rodzeństwo mieszkali przez pewien czas z jej zwłokami. Po trzecie, okłamywali własną rodzinę o losie dziewczynki.

Bartosz Ch. i Paulina Ch. zawieźli troje swoich dzieci do dziadów, sami zaś udali się do Warszawy, gdzie kobieta miała urodzić kolejne dziecko. Rodzicom powiedzieli, że zabierają ze sobą młodsze z dzieci - Maję i Bartka. - Dziadkowie nie widzieli wnuków w samochodzie, bo ojciec nie chciał, żeby zostająca z nimi trójka maluchów płakała przy rozstaniu - wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Wiesława Jaranowska, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Brodnicy.

Rodzice odpowiedzą za zabójstwo?

W dniu, w którym odnaleziono ciało Mai, jej 27-letnia matka urodziła w szpitalu w Warszawie szóste dziecko. 2-letni Bartek znajdował się w tym czasie "pod opieką" pijanego ojca. Mężczyzna został zatrzymany następnego dnia rano, usłyszał zarzuty m.in. zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok, oraz znęcania się (psychicznego oraz fizycznego) nad dziećmi i sprowadzenie na nie niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia.

Jak na razie nie wiadomo, czy i jakie zarzuty usłyszy matka Mai.

Czytaj także