18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

drastyczne zdjęcie

To mogły zrobić tylko bestie! W Sylwestra OSKALPOWALI PSA!

04.01.2020  11:41
To mogły zrobić tylko bestie! W Sylwestra OSKALPOWALI PSA!
To mogły zrobić tylko bestie! W Sylwestra OSKALPOWALI PSA! Fot: Facebook/OTOZ Warszawa

Makabryczne doniesienia z Warszawy. W noc sylwestrową, spłoszony petardami, zaginął pies Dodi. Gdy go znaleźli, był martwy. Jego zwłoki zbezczeszczono!

Petardy i fajerwerki to koszmar dla zwierząt. Jak co roku po Sylwestrze zaniepokojeni właściciele szukają swych zagubionych czworonogów, które wystraszone hukiem uciekały, szukając schronienia. Wiele zwierząt przeżyło ataki serca i panicznego strachu, części nie udało się przetrwać. Służby weterynaryjne informowały np. o prawdziwej pladze zabitych sztucznymi ogniami ptaków, zaściełających miejskie chodniki. 

Śmierć czekała też na berneńskiego psa pasterskiego z Warszawy. Dodi spłoszony fajerwerkami, w panice uciekł właścicielom. Miał trafić w ręce straży miejskiej, ale funkcjonariuszom uciekł z samochodu. Poszukiwania trwały aż do 3 stycznia. Skończyły się tragicznie.

Zbezczeszczone zwłoki

W nocy z piątku na sobotę, za przystankiem autobusowym "Ogrody Działkowe Czerniaków 02" znaleziono zwłoki Dodi. Były w makabrycznym stanie. Psa ktoś oskalpował!

Wygląda to tak, jakby ktoś chciał wyciąć mu chipa. Na chwilę obecną nie wiemy, jaka była przyczyna zgonu Dodi. Wyjaśni to policyjne dochodzenie

- czytamy na Facebooku OTOZ Warszawa.

Sprawa została zgłoszona na policję. Właściciele psa i pracownicy OTOZ liczą na to, że uda się odnaleźć sprawcę bestialskiego zabójstwa.

Pomóż nam schwytać sprawcę tego makabrycznego czynu‼️!
Jeśli masz jakiekolwiek informacje, które pomogłyby w ustaleniu sprawcy, skontaktuj się z Komendą Rejonową Policji Warszawa II (tel.: 22 603 92 50) lub napisz na naszego maila – interwencja@otoz-warszawa.pl
Zapewniamy pełną anonimowość! - czytamy.

Przeczytaj więcej
Komentarze