18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Koszmar

Wesele z koszmaru. Młody pobił swoją żonę!

14.06.2022  13:05
Młody uderzył żonę na weselu grozy
Młody uderzył żonę na weselu grozy Fot: Grzegorz Ksel/REPORTER

Wesele wiele par młodych doprowadziło już na skraj psychicznego wytrzymania. Niestety, niektórzy ewidentnie nie potrafią poradzić sobie z emocjami. Na pewnej poślubnej imprezie w Uzbekistanie pan młody... pobił wybrankę serca.

Huczne wesele obfituje w różne wydarzenia, czasem także w te najbardziej przykre. Szokujące sceny rozegrały się w środku wesela w Uzbekistanie, kiedy to pan młody nie wytrzymał roznoszących go emocji.

Ślub i wesele to powinno być święto miłości, ale każdy, kto miał (nie)przyjemność brać udział w takim wydarzeniu wie, ile emocji wiążę się z tym dniem. Zdecydowanie nie jest to coś dla każdego.

Młody uderzył żonę na weselu grozy

Film z bardzo przykrego wydarzenia na uzbekistańskim weselu obiegł już internet. To miała być zapewne pamiątka ze ślubu, a stanie się co najwyżej przykrym wspomnieniem, o którym każdy by sobie życzył zapomnieć. 

Na filmie początkowo widzimy zwyczajną scenę z wesela. Na podświetlonej na kolorowo scenie stoi pan młody w czarnym garniturze oraz panna młoda w tradycyjnej białej sukni. Obok nich znajdują się goście, zapewne świadkowie czy rodzina. Wszyscy bawią się i klaszczą w ręce. Państwo młodzi biorą udział w jakiejś weselnej grze, najwyraźniej polegającej na tym, by coś zrobić jak najszybciej.

W pewnym momencie panna młoda z radością unosi ręce do góry w geście zwycięstwa. Wygląda na to, że pokonała swojego świeżo upieczonego męża w tej weselnej grze. Jak się jednak okazuje, świeżo upieczony małżonek na problemy z agresją i wyraźnie nie potrafi przegrywać. Mężczyzna chwilę się waha patrząc na młodą żonę, a potem podnosi rękę i... z całej siły uderza kobietę w tył głowy.

Po czymś takim pozostaje chyba tylko prędkie unieważnienie małżeństwa, bo co więcej?