matka z horroru

Barbara J. zgnije w więzieniu. Po tym, co zrobiła, nie mają dla niej litości

31.10.2019  17:17
Barbara J. zgnije w więzieniu. Po tym, co zrobiła, nie mają dla niej litości
Barbara J. zgnije w więzieniu. Po tym, co zrobiła, nie mają dla niej litości Fot: Shutterstock

34-letnia Barbara J. próbowała zamordować swojego miesięcznego synka. Jej bestialskie zachowanie zauważyli przechodnie. Kobieta może spędzić resztę życia za kratkami.

To wydarzenie wstrząsnęło całą Polską. 9 lutego 2018 roku, 34-letnia kobieta zaatakowała swojego synka na środku ulicy. Barbara J. wyjęła miesięcznego chłopczyka z wózka i z wysokości 1,5 metra cisnęła nim o asfalt. To jednak nie koniec.

Podeszwą kozaka uderzała z impetem w jego główkę, wdeptując ją w podłoże. Uderzyła chłopca sześć razy, po czym spłoszona przez świadka zdarzenia, podniosła go, przerzuciła przez ramię i oddaliła się

- relacjonuje Justyna Pilarczyk z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Na szczęście mieszkańcy Wrocławia nie zawiedli, zatrzymali pijaną kobietę, odebrali jej dziecko, a o zdarzeniu natychmiast powiadomili odpowiednie służby.

Chłopczyk może być kaleką

Zaledwie miesięczny Damian trafił do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego naprawdę poważne obrażenia. Chłopczyk miał połamaną czaszkę i liczne krwiaki śródczaszkowe. Maleństwo cudem przeżyło bestialski atak swojej matki, niestety, lekarze obawiają się, że w przyszłości może mieć problemy neurologiczne, prowadzące nawet do kalectwa. Możliwe jest też zaburzenie rozwoju i głuchota.

Nie mają dla niej litości

Choć do ataku doszło na początku lutego, dopiero teraz Barbara J. usłyszała zarzuty, a sprawa trafiła do sądu. Prokuratura po zbadaniu wszystkich okoliczności zdarzenia orzekła, że 34-latka działała ze szczególnym okrucieństwem, z zamiarem zabicia dziecka.

Charakter urazu jakiego doznało dziecko i powstałe w jego wyniku obrażenia świadczą o tym, że doszło do narażenia Damiana J. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

- mówi Pilarczyk.

Prokuratura żąda dla Barbary J. najwyższego wymiaru kary. Wrocławianka może trafić do więzienia na dożywocie.

Przeczytaj więcej
Komentarze