18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

spadają głowy

POLICJANCI SKATOWALI I UDUSILI 25-LATKA? Śmierć na izbie wytrzeźwień

Emilia Waszczuk
02.09.2021  09:56
Policjanci skatowali 25-latka? Mężczyzna nie żyje
Policjanci skatowali 25-latka? Mężczyzna nie żyje Fot: Aleksandra Szmigiel/REPORTER

Przerażające ustalenia "Gazety Wyborczej" Na izbie wytrzeźwień we Wrocławiu zmarł młody mężczyzna. 25-latek był bity i duszony przez policjantów.

Kolejna wstrząsająca sprawa i śmierć po interwencji policji. W izbie wytrzeźwień we Wrocławiu zmarł 25-letni Ukrainiec. Mężczyzna miał być brutalnie bity przez policjantów i pracownika placówki. "Gazeta Wyborcza" dotarła do nagrań z monitoringu potwierdzających to zajście

Do tragicznych wydarzeń doszło w połowie wakacji. 30 lipca do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym (WrOPON) przewieziono młodego mężczyznę. Jak udało się ustalić w połowie sierpnia, to obywatel Ukrainy. Dopiero teraz dziennikarze potwierdzili jego dane - to 25-letni Dmytro Nikiforenko.

Policjanci skatowali 25-latka?

Jak donosi "Wyborcza", mężczyzna na izbie wytrzeźwień rażony był gazem, bito go pięściami i pałką, duszono. Sprawcami mają być jeden z pracowników placówki oraz kilku policjantów.

Dopiero na początku września ktokolwiek zaczyna wyciągać konsekwencje wobec sprawców. Jak donosi reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, pierwszego września zawieszonych zostało czterech policjantów, a komendant miejski chce wobec dwóch z nich wszczęcia procedury zwolnienia. Decyzję tę tłumaczy dobrem służby.

Dodatkowo prokuratura w Świdnicy potwierdziła wszczęcie śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latka. Ciało ofiary poddano sekcji zwłok - śledczy czekają na jej wyniki.

Śmierć po interwencji policji. Sprawy się mnożą

Choć sprawa wypływa dopiero teraz, do zgonu 25-letniego Dmytro doszło jeszcze przed głośną sprawą Bartosza S. 34-letni mężczyzna zmarł na początku sierpnia. W czasie interwencji policji stracił przytomność, ratownicy medyczni twierdzili później, że z miejsca zdarzenia karetką odebrali już zwłoki.

W sprawie wszczęto śledztwo, jednak szybko pojawiły się oskarżenia o mataczenie służb. Rodzina Bartosza S. długo nie miała dostępu do wyników sekcji, a śledczy orzekli, że ta nie wykazała żadnych urazów mogących doprowadzić do śmierci. Pełnomocnicy poszkodowanych od początku twierdzą jednak, że mają dowody między innymi w postaci zdjęć, na których widać poważne obrażenia ciała, dotarli też do informacji o zmiażdżonej krtani. W środę 1 września udostępniono im wyniki sekcji zwłok.

Jako pełnomocnicy rodziny jesteśmy zadowoleni z opinii, którą dzisiaj przeczytaliśmy. Potwierdziło się szereg rzeczy, o których już wcześniej wspominałem na poprzednich konferencjach prasowych. Nie możemy się jednak odnosić do szczegółów, ponieważ prokuratura prosiła nas o to, abyśmy w tym zakresie się nie wypowiadali. Mogę natomiast z pełną stanowczością potwierdzić to, że te rzeczy, o których mówiłem znajdują się w dokumentach sekcji zwłok

- przekazał radca prawny Wojciech Kasprzyk, jakoby potwierdzając, że w śledztwie faktycznie doszło do dużych nieprawidłowości.

Czytaj także
Przeczytaj więcej