18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Sąd się zlitował

Wyrzuciła noworodka do śmietnika. Szokujący wyrok sądu

Wojciech Kozicki
09.12.2019  10:24
Szokująca kara za próbę zabicia noworodka - sędzia się zlitował!
Szokująca kara za próbę zabicia noworodka - sędzia się zlitował! Fot: Pixabay

Ukrainka Nadia. K i makabryczna zbrodnia w Polsce. Wrzuciła noworodka do kosza w toalecie i została oskarżona o usiłowanie zabójstwa własnego dziecka. Sąd wymierzył jednak najniższą możliwą karę!

Nadia K. zostawiła na Ukrainie trójkę dzieci i przyjechała do Polski w ubiegłym roku. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, zatrudniła się w Milejowie przy sortowaniu owoców i miała w ten sposób zarabiać pieniądze do sierpnia. Jednak ukrywała przed pracodawcą, że była w zaawansowanej ciąży i pod koniec lipca nagle urodziła.

Poród w toalecie

Poród odbył się w toalecie, a Ukrainka wrzuciła noworodka do kosza na śmieci. Gazeta.pl donosi, że kobieta przecięła pępowinę nożyczkami. Wkrótce do kabiny weszła jej siostra i zobaczyła ślady krwi oraz dziecko, które nie dawało oznak życia.

Maleństwo leżało w koszu, wystawały tylko nóżki. Było sine, nie oddychało, nie ruszało się. Wyciągnęłam je, palcem podważyłam ustka i zaczęłam dmuchać. Po paru chwilach otworzyło oczka i zapłakało. Okryłam je fartuchem i trzymałam na kolanach aż do przyjazdu pogotowia – zeznała pani Beata pracująca w sortowani. (Fakt.pl)

Wyrok za próbę zabicia dziecka

Ukrainka przed sądem tłumaczyła, że po prostu nie miała gdzie odłożyć dziecka, a teraz chciałaby je wychować  Sędzia Mirosław Brzozowski nie miał wątpliwości, że „oskarżona chciała pozbawić życia swoje dziecko”, ale zwrócił uwagę, że kobieta czuje skruchę. Media przewidywały, że dostanie dożywocie, ale polski wymiar sprawiedliwości wszystkich zaskoczył.

Wyrok zapadł i Nadia K. spędzi w więzieniu 8 lat. Jest to najniższa możliwa kara przewidziana przez kodeks  za takie przestępstwo. Wyrok nie jest prawomocny.

Z ich zeznań wynika, że dziewczynka leżała w koszu głową w dół. Nie dawała oznak życia. Jedna z kobiet rozpoczęła reanimację noworodka. Po chwili dziewczynka zaczęła płakać. Szybko trafiła do szpitala, a jej matka do aresztu. Nadia K. od początku śledztwa nie przyznawała się do winy. Wyjaśniła, że ukrywała ciążę, ponieważ obawiała się reakcji matki, która pomaga jej w opiece nad trojgiem starszych dzieci – pisze dziennikwschodni.pl.

Dziecko przeżyło. Dziewczynka przebywa aktualnie w rodzinie zastępczej, z którą Nadia K. ma kontakt. Jak na razie do uprawomocnienia się wyroku musi przebywać w areszcie. Jak donosi Fakt.pl, Nadia ma nadzieję, że po wyjściu z więzienia wróci z dzieckiem na Ukrainę.