To będzie krótkie dożywocie?

Zbigniew S. umrze w więzieniu? Szokujące informacje i WIDEO z celi

Wojciech Kozicki
16.12.2019  19:24
Zbigniew S. i dramat w więzieniu - czy ta odsiadka to będzie dla niego krótkie dożywocie?
Zbigniew S. i dramat w więzieniu - czy ta odsiadka to będzie dla niego krótkie dożywocie? Fot: STEFAN MASZEWSKI/REPORTER/East News

Zbigniew S. czyli biznesmen znany z charytatywnej działalności i łapania pedofilów, został zatrzymany. Zarzuty są szokujące – czy kradł i prał pieniądze, które ludzie wpłacali jego fundacji dla osób potrzebujących? Pojawiły się podejrzenia, że to polityczna zemsta. Czy przeżyje za kratami?

Zbigniew S. znany jest z ciętego języka. Niedawno po wyjściu zza krat wielokrotnie został przez niego obrażony Zbigniew Ziobro, groził też matce polityka, a kiedyś obiecywał, że pokaże dowody na homoseksualizm Jarosława Kaczyńskiego. Znowu trafi do więzienia, może nawet na 15 lat – czy kiedykolwiek z niego wyjdzie?

Zbigniew S. został w poniedziałek aresztowany na wniosek Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Jak podają media, mógł prać brudne pieniądze i organizować nielegalne gry losowe pod przykrywką prowadzenia działalności charytatywnej. Jak pisze „Wirtualna Polska”, wykryto nieprawidłowości w rozliczaniu środków jego fundacji i podobno przywłaszczył sobie 900 tys. złotych! Niektórzy internauci twierdzą jednak, że to po prostu polityczna zemsta PiS.

UWAGA, UWAGA, UWAGA !!! Dzisiaj w nocy przed godz. 4-tą na trasie, w drodze do Szpitala Onkologicznego w Bydgoszczy, został zatrzymany przez policję Zbigniew S.. W chwili obecnej jest przesłuchiwany w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie. Na tym nie koniec nękania, ponieważ o 6-tej rano ekipa policji wpadła z rewizją na mieszkanie Państwa S. i przeszukują cały dom. Jest to informacja o której musicie wiedzieć !!! PROSZĘ UDOSTĘPNIAJCIE MASOWO – pojawiła się informacja na Facebooku zatrzymanego.

Zbigniew S. w więzieniu

Podczas ostatniej odsiadki Zbigniewa S., pojawiły się dramatyczne informacje na jego temat. Twierdzi, że w 2017 roku próbował popełnić samobójstwo w celi przez powieszenie, ale tvp.info napisało, że było to kłamstwo. Jego syn w tym samym roku ujawnił, że Zbigniew S. został dotkliwie pobity w areszcie. W mediach społecznościowych Zbigniewa S. pojawił się też wpis "Pomóżcie mi ludzie, umieram", a o jego krytycznym stanie za kratami i głodówce mówił nawet Tomasz Sekielski. Pojawiły się również pogłoski o torturach i przemocy psychicznej.

Został straszliwie pobity na terenie Komendy Stołecznej Policji, stracił ponad litr krwi oraz użyto wobec niego paralizatora kiedy był już skuty kajdankami. Pobicie było tak straszne, że wymagane było wykonanie Tomografii Komputerowej głowy na terenie szpitala MSWiA w Warszawie – oświadczył syn Zbigniewa S. (RP.pl)

Właśnie przed chwilą napadła mnie banda funkcjonariuszy Służby Więziennej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi, która siłą na podstawie nieprawomocnego postanowienia sądu pobrała mi krew i dożylnie sztucznie mnie odżywia, Zostałem przewieziony do Zakładu Karnego w Łodzi na obserwację sądowo-psychiatryczną po tym jak zarząd CBŚ w Gdańsku przysłał informację, że mogę zostać odbity ze szpitala lub mogę z niego uciec. Tak na poważnie już mam tego dość, że nie wiem czy to przeżyję. Od tygodnia nie jem, od 3 dni nie przyjmuję płynów. Sąd wydał postanowienie o przymusowym dożywianiu. Jaki jest sens prowadzenia obserwacji z tak gigantycznym czynnikiem zewnętrznym stresującym jak te środki represji stosowane wobec mnie. Jak do sprawcy zbrodni. Przypominam wszystkim, że odbywam karę, której koniec przypada za 2 miesiące a obserwacja została zarządzona w sprawie o ujawnienie nagrań z afery podsłuchowej - czyn zagrożony karą do 2 lat więzienia. Dlaczego postępują ze mną jak ze zwierzęciem – pisał Zbigniew S. na swoim Facebooku.

Zbigniew S. w jednym z filmów w 2017 roku stwierdził, że nie może liczyć na uczciwe traktowanie przez polski wymiar sprawiedliwości kierowany przez Kaczyńskiego i Dudę. Uważa, że traktuje się go gorzej niż morderców.

Zwrócił uwagę, że w zakładzie karnym traktowano go jak więzienia niebezpiecznego i trzymano w izolatce "jak zwierzę", a listy do niego palono w kotłowni. Podkreśla, że listy gończe za nim wystawia się szybciej, niż za groźnymi psychopatami. Więzienie? Po moim trupie - powiedział Zbigniew S.

Afera podsłuchowa i Zbigniew S.

Kontrowersyjny biznesmen otwarcie mówi, że został oszukany przez PiS, bo ujawnił dla polityków akta afery podsłuchowej. Miał zostać uniewinniony przez prezydenta Andrzeja Dudę, ale nigdy do tego nie doszło. Przyznał, że każdy na jego miejscu wszedłby w taki układ, bo to była jego jedyna szansa na nowe życie bez spraw sądowych.

Ta sprawa jest polityczna. To wezwanie skasuje mnie na śmierć, bo w nocy nie będę miał urządzenia wspomagającego oddychanie. Dlaczego sąd tak robi? Zapewne na polecenie polityków Prawa i Sprawiedliwości. PiS mnie oszukał, nie dostałem niczego - powiedział Zbigniew S. na filmie "Chcą mnie zabić" w 2017 roku.

Przeczytaj więcej
Komentarze