Kary za grzechy nie będzie

Głódź chronił pedofilów? Szokująca reakcja prokuratury

24.07.2019  12:46
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź jest nietykalny, prokuratura odmawia działania
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź jest nietykalny, prokuratura odmawia działania Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Czy duchowni z archidiecezji  gdańskiej, w tym arcybiskup Sławoj Leszek Głódź i biskup Ryszard Kasyna, kryli księży pedofilów? Do prokuratury trafiło kolejne zawiadomienie w tej sprawie, ale po raz drugi odmówiono wszczęcia postępowania.

Odkąd Sekielski pokazał film „Tylko nie mów nikomu”, w Polsce rozpoczęła się krucjata przeciwko pedofilom w sutannach. Okazuje się jednak, ze niektórzy hierarchowie kościelni wydają się nietykalni i ponad prawem. Przekonała się o tym Beata Maciejewska z partii Wiosna, która złożyła zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, a ta nie ma zamiaru zajmować się sprawą możliwego tuszowania czynów pedofilskich w polskim Kościele.

Jak podaje „Wyborcza”, Maciejewska zawiadomiła prokuraturę, że arcybiskup Sławoj Leszek Głódź i biskup Ryszard Kasyna mogli nie zawiadomić organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich przez duchownych. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku 2 lipca odmówiła wszczęcia śledztwa… po raz drugi!

Autorzy raportu w sposób wyczerpujący opisują przypadki ukrywania przypadków molestowania i przemocy seksualnej wobec małoletnich poniżej 15 roku życia, które były ukrywane, a wobec sprawców nie wyciągano konsekwencji prawnych. W niektórych przypadkach dochodziło do przenoszenia sprawców do innych miejscowości, co stwarzało zagrożenie popełnienia kolejnego przestępstwa. Opisane zostały również zachowania osób wymienionych w petitum niniejszego zawiadomienia – napisała Maciejewska. („Wyborcza”).

Dlaczego prokuratura nie zajmie się duchowymi? Maciejewska złożyła zawiadomienie, w którym stwierdziła, że mogli dopuścić się przestępstwa z art. 200 kk. Tymczasem 13 lipca 2017 roku artykuł 240 kk się zmienił, a wcześniej nie obejmował niezawiadomienia z art. 200 kk.  Jak pisze „Wyborcza”, nawet jeśli Głódź wiedziałby o popełnieniu przestępstwa, ale by o nim nie powiedział, do lipca 2017 roku nie było to niezgodne z prawem. Nie ma podejrzeń, że Głódź i Kasyna mogli dopuścić się takich czynów po wspomnianej dacie.

Głódź i pedofilia?

Głódź święty nie jest. Przypominaliśmy niedawno tekst „Wyborczej”, w którym ujawniono, że ksiądz Mirosław Bużan upił wódką i molestował 15-letnią Olę z kaszubskiego Bojana. W 2011 roku dostał wyrok w zawieszeniu oraz zakaz pracy z dziećmi.  Wrócił na probostwo za zgodą Głódzia, a nawet dał mu awans, bo to co zrobił „to nie pedofilia”. Głódź pozwolił mu nawet zamieszkać w ośrodku kolonijnym dla dzieci w Nadolu!

Po aresztowaniu abp Głódź wysłał Bużana na miesięczny urlop. W jego zastępstwie ksiądz proboszcz z pobliskiego Kielna namawiał rodziców, by wycofali sprawę. Do domu rodziców nastolatki pukały płaczące kobiety, prosiły o zlitowanie się nad księdzem. Pojawił się też brat proboszcza. W szkole katechetka zaczepiła dziewczynkę na korytarzu. „Co ty odwalasz, niszczysz społeczność Bojana, mam ci wpierdzielić? – pisała trójmiejska „Wyborcza”.

Przeczytaj więcej
Komentarze