Dzieciobójstwo w Ciecierzynie. Dziadkowie mają związek z morderstwem noworodków? [NOWE FAKTY]

Magdalena Kulej
19.12.2018  13:53
ciecierzyn
ciecierzyn Fot: Polska Press/East News

Okrutną zbrodnią w małym Ciecierzynie na Opolszczyźnie żyje cały kraj. W sprawie 4 zamordowanych noworodków na jaw wychodzą nowe makabryczne fakty, a policja zatrzymuje kolejnych podejrzanych.

27-letnia Aleksandra J. przyznała się w piątek do zabicia nowo narodzonej córeczki. Kilka dni później zarzuty usłyszał też jej partner, 36-letni Dawid W., który miał nakłaniać kobietę do zabójstwa dzieci.

We wtorek policja zatrzymała kolejnych podejrzanych. To 60-letni Arnold W. i 56-letnia Halina G. – rodzice aresztowanego konkubenta. W środę usłyszeli zarzut składania fałszywych zeznań – podaje opolski oddział „Gazety Wyborczej”. Podczas przesłuchania zapewniali, że nic nie wiedzieli o ciążach partnerki syna. Według śledczych – kłamali.

Ciała 4 noworodków w Ciecierzynie

W ubiegłym tygodniu w domu, w którym mieszkała 27-letnia Aleksandra J. znaleziono szczątki 4 noworodków urodzonych w latach 2013-2018. Do odkrycia zbrodni doprowadziły podejrzenia pracowników opieki społecznej, którzy widzieli podejrzaną w zaawansowanej ciąży, ale nikt nie zgłaszał narodzin dziecka. Aleksandra J. zaprzeczała potem, by spodziewała się dziecka. Sąsiadom tłumaczyła, że „ma wodę w brzuchu”.

Sekcja zwłok wykazała, że jedno z noworodków – dziewczynka - urodziło się 30 listopada. Do wszystkich zbrodni dochodziło w domu. Kobieta miała urodzić dzieci w wannie, a następnie dusić je w reklamówce. Dziewczynki spaliła w piecu, a chłopca zakopała pod drzewem obok swojego domu.

ZOBACZ TEŻ: Kim są rodzice 4 zamordowanych noworodków? 

Dzieciobójczyni przyjmowała księdza po kolędzie

Głos w sprawie zabrał proboszcz parafii w Kostowie, do której należała dzieciobójczyni, ks. Dariusz Brylak. Jak powiedział w rozmowie z „Super Expressem”, Aleksandra J. i Dawid W. „nie chodzili do kościoła. Ale gdy spotykał ich na ulicy, byli uśmiechnięci, witali się”. Co więcej, na początku roku gościł w ich domu po kolędzie.

Nie miałem podstaw, żeby odmówić. Byłem u nich, tak jak u każdego parafianina, który o to poprosił – mówi duchowny i dodaje - Teraz potrzebny jest przede wszystkim spokój mieszkańcom Ciecierzyna. Mamy żałobę.

Przeczytaj więcej
Komentarze