kat z zarzutami

2-miesięczna dziewczynka skatowana przez ojca? Ma krwiaki na mózgu

Emilia Waszczuk
22.06.2019  13:39
Ojciec 2-miesięcznej dziewczynki z zarzutami
Ojciec 2-miesięcznej dziewczynki z zarzutami Fot: Zdjecie ilustracyjne/Pexels

2-miesięczna dziewczynka przebywa - w ciężkim stanie - w szpitalu w Koszalinie. Jej rodzice usłyszeli zarzuty - narażenia na niebezpieczeństwo i pobicia córeczki.

O sprawie 2-miesięcznej dziewczynki, która trafiła w stanie ciężkim do szpitala w Koszalinie, pisaliśmy w piątek. Niemowlę od wtorku przebywa na oddziale intensywnej terapii, jego stan nie poprawia się. Teraz wiadomo już, jakich doznało obrażeń.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie poinformował, że dziewczynka ma krwiaki na mózgu, a obrażenia, jakich doznała, są naprawdę poważne.

Mamy do czynienia z dzieckiem, u którego stwierdzono ciężkie obrażenia ciała, lekarze raczej wykluczają samorzutność ich powstania - powiedział Ryszard Gąsiorowski.

Musiały być wykonane wobec dziecka gwałtowne działania, które doprowadzają do pojawienia się krwiaków. Nie mamy tu absolutnie do czynienia z sytuacją, że jakiekolwiek zachłyśnięcie się było powodem powstania krwiaków w mózgu dziecka - dodał.

Rodzice dziewczynki z zarzutami

W sprawie, jeszcze w środę, zatrzymani zostali rodzice dziewczynki. Po przesłuchaniu usłyszeli zarzuty, a ojciec niemowlaka trafił do aresztu.

To właśnie 39-letni Adam K. jest głównym podejrzanym w sprawie. Prokuratura zarzuca mu znęcanie się nad córeczką i doprowadzenie do bardzo ciężkiego stanu zdrowia.

Za to przestępstwo grozi kara od 3 lat do 15 lat pozbawienia wolności. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego Adam K. nie przyznał się do popełnienia tak zarzuconego mu czynu - powiedział Ryszard Gąsiorowski.

Oskarżony utrzymuje, że nie pobił dziewczynki, a gdy zobaczył, że nie oddycha, zawiadomił najpierw swoją partnerkę, a później pogotowie.

23-letnia mama dziewczynki również usłyszała zarzuty. Prokuratura oskarżyła ją o "narażenie dziecka pozostającego pod jej opieką na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" - podaje Onet.pl. Grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności.

Co zrobiła kobieta? Jak wyjaśnia Gąsiorowski, 23-latka wyszła z mieszkania razem z drugą córką mimo że został w nim jej konkubent w towarzystwie kolegi. Znajomy miał przynieść wódkę, którą mężczyźni zaczynali pić.

Ona, widząc, że ta wódka się pojawia, i tak wyszła, pozostawiając dwumiesięczne dziecko - mówi rzecznik prokuratury.

Ojciec 2-miesięcznej dziewczynki został osadzony w areszcie. Wobec matki zastosowano dozór policji. Ma też zakaz opuszczania kraju i kontaktowania się z konkubentem.

Przeczytaj więcej
Komentarze