10 doba poszukiwań

Kryminolog pomoże znaleźć Dawida? Wskazuje trop, mówi o szczegółach

Emilia Waszczuk
20.07.2019  10:15
Kryminolog pomoże znaleźć Dawida? Wskazuje trop, mówi o szczegółach
Kryminolog pomoże znaleźć Dawida? Wskazuje trop, mówi o szczegółach Fot: Policja

W sprawę zaginięcia i poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego włączył się znany kryminolog i kryminalistyk - Brunon Hołyst. Zwraca uwagę służbom: ważny jest nawet najmniejszy szczegół. I podpowiada, gdzie szukać.

Rozpoczęła się już 10 doba poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego. Chłopiec zaginął 10 lipca wieczorem. Miał przebywać z tatą, gdy ten popełnił samobójstwo, rzucając się pod rozpędzony pociąg.

Choć od dnia zaginięcia chłopczyka, śledczy prowadzą działania zakrojone na szeroką skalę, nadal nie ma przełomu. Przeszukane zostały tereny w okolicach Grodziska, Okęcia i węzła Konotopa. Policja przejęła zniszczony telefon Pawła Ż. i próbuje odzyskać z niego dane. Mówiło się już o znalezionych w aucie śladach biologicznych i domniemanym narzędziu zbrodni.

W sprawie od początku nie uruchomiono procedury Child Alert - śledczy tłumaczyli, że prawdopodobieństwo wywiezienia Dawida z kraju jest nikłe.

Hołyst komentuje poszukiwania

W sprawę zaangażował się jeden z najbardziej znanych i cenionych autorytetów w dziedzinie kryminologii i kryminalistyki w Polsce - Brunon Hołyst. Profesor zauważył, że poszukiwania Dawida to bardzo trudna zagadka, ale możliwa do rozwiązania. Śledczy muszą tylko ułożyć układankę, a po drodze zwracać uwagę na każdy, nawet najdrobniejszy szczegół.

Każdy ślad, każda informacja ma bardzo ważne znacznie, bo może nas przybliżyć do prawdy, o tym, co się tego dnia wydarzyło. Należy z tych puzzli ułożyć jedną układankę. W kryminalistyce liczy się każdy drobiazg. Nie ma nieważnych śladów. Każdy ślad podlega badaniom specjalistycznym i interpretacji - powiedział w rozmowie z PAP.

Hołyst jest przy tym pewien - Paweł Ż. nie działał spontanicznie. Jego synek zaginął już po tym, jak mężczyzna przestał przychodzić do pracy. Ojciec Dawida musiał długo i dokładnie planować, co zrobi - o ile oczywiście doszło do zbrodni.

Widać, że ten czas wolny od pracy wykorzystał na zaplanowanie całego zdarzenia, bo do tej pory nie wiemy, co się stało z tym dzieckiem - powiedział kryminolog.

Wyjazd do Warszawy i z powrotem do Grodziska Mazowieckiego to nie był impuls, to nie było działanie w afekcie. Gdyby działał pod wpływem impulsu, to wyszedłby z domu i od razu dokonał jakiegoś czynu, a tu widać, że coś się u niego kształtowało prawdopodobnie od chwili, kiedy żona złożyła zawiadomienie o psychicznym molestowaniu - mówił.

Paweł Ż. był chory?

Kryminolog zwrócił uwagę na coś, czego jak na razie nikt nie brał pod uwagę, bądź przynajmniej nie mówił głośno. Hołyst twierdzi, że Paweł Ż. mógł cierpieć na głęboką depresję i żyć w ogromnym stresie. I właśnie to mogło popchnąć go do tragicznych czynów.

Z jednej strony rozleciało mu się małżeństwo, a z drugiej strony być może miał skłonność do hazardu, a więc kłopoty finansowe. Wziął ten urlop po to, by przygotować plan zbrodni. Była to kumulacja pewnych czynników stresogennych, determinujących jego późniejsze działania - wyjaśnił.

Hołyst podpowiada, gdzie szukać

Brunon Hołyst w swojej wypowiedzi zawarł także małą podpowiedź dla śledczych. Ci, jak na razie, działają jedynie na lądzie i być może to jest ich błędem.

Trzeba zwrócić uwagę na akweny wodne - mówi kryminolog.

Przeczytaj więcej
Komentarze