18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

W tle były chłopak

Iwona Wieczorek została pobita! Znamy sprawców. To dowód winy?

09.03.2023  12:37
Iwona Wieczorek została pobita tydzień przed zaginięciem
Iwona Wieczorek została pobita tydzień przed zaginięciem Fot: Materiały prasowe

W swojej książce „Co się stało z Iwoną Wieczorek?” Janusz Szostak przybliżył zdarzenia, które miały miejsce tydzień przed zaginięciem 19-letniej gdańszczanki. Iwona Wieczorek miała zostać pobita przez znajomych jej byłego partnera Patryka G.

Janusz Szostak w swojej książce „Co się stało z Iwoną Wieczorek?” przybliża zeznania Patryka G., byłego partnera Iwony, jej kuzyna i zarazem jednego z najpoważniejszych podejrzanych w sprawie zaginięcia. Janusz Szostak osobiście uważał go za najbardziej prawdopodobnego sprawcę porwania dziewczyny.

Przypomnijmy, że Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 roku, gdy wracała nad ranem z imprezy w sopockim „Dream Clubie” do swojego mieszkania w Gdańsku. Mimo że do sprawy zaangażowano najtęższa kryminalistyczne umysły w kraju, nigdy nie udało się ustalić, co zdarzyło się z zaginioną 19-latką.

Iwona Wieczorek została pobita

W książce Janusza Szostaka pojawiają się zeznania Patryka G.

Iwona Wieczorek była moją dziewczyną, a zarazem kuzynką. Rozstaliśmy się około dwa miesiące przed jej zaginięciem z uwagi na narastające kłótnie. Około tygodnia przed zaginięciem, to było o piątej rano, odebrałem telefon od Iwony. Skarżyła mi się, że została pobita przez moich kolegów, gdy wracała rano z imprezy do domu. Ona wtedy miała ich rozdzielać, bo się bili nieopodal Banana Beach

- tłumaczył Patryk G. w lipcu 2010 roku.

Należy zwrócić uwagę również na to, że grupa znajomych Patryka znajdowała się wówczas na tej samej trasie, którą Iwona wracała później w nocy z 16 na 17 lipca. Zgodnie z zeznaniami ta sama grupa miała robić ognisko w parku im. Reagana tej właśnie nocy zaginięcia. To prowadzi do teorii zarówno dziennikarzy śledczych, jak i internautów, że ponownie doszło do spotkania, lecz tym razem nie skończyło się na pobiciu.

Warto przypomnieć, że Patryk G. kłamał w swoich zeznaniach o tym, gdzie spędził noc, w którą zaginęła Iwona i o której wrócił wówczas do domu.

Zmiana zeznań następuje w chwili przedstawienia mu wykazu połączeń telefonicznych, które wykonywał w nocy i nad ranem, gdy Iwona idzie już do domu. W trakcie przesłuchania twierdzi, że spodziewał się pytania na okoliczność połączeń. Nie wie, co robił w okolicy Parkowej w Sopocie o godzinie 2, 2:54 w okolicy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku, 3:27 przy ulicy Brzozowej, 3:31 Obrońców Wybrzeża i 3:32 Obrońców Wybrzeża. Zeznał, że o godzinie 3:32 na pewno już zmierzał do domu. Może poruszali się samochodem. Zeznał, że twierdzenie, iż o godzinie 1. był w domu było nieprawdziwe. Nie wie, o której był w domu

- czytamy w tekście Janusza Szostaka.

Na jego niekorzyść przemawia też fakt, że tuż po tym zniknął z Trójmiasta i miał wyjechać do Chałup. Wówczas logowania telefoniczne były tak częste, że chłopak de facto spędził dwa dni na rozmowach telefonicznych.

Te informacje sprawiają, że choćby Janusz Szostak uważał go za głównego podejrzanego w sprawie.

Więcej informacji na temat sprawy Iwony Wieczorek znajdziesz pod tym linkiem.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

logo Tu się dzieje