dziennikarz winny-niewinny

Kamil D. się nie przyznaje. Sąd zdecydował, co z nim zrobić

29.07.2019  13:21
Kamil D. się nie przyznaje. Sąd zdecydował, co z nim zrobić
Kamil D. się nie przyznaje. Sąd zdecydował, co z nim zrobić Fot: Instagram/Kamil D.

Dziennikarz Kamil D. nie przyznaje się do popełnienia jednego z zarzucanych mu przestępstw. Prokuratura wnioskowała dla niego o areszt. Sąd podjął już decyzję.

Kamil D. w piątek spowodował poważną kolizję i trafił do aresztu. Dziennikarz miał w organizmie 2,5 promila, a gdy wysiadł z auta, przez upojenie ledwo trzymał się na nogach.

Przesłuchanie mężczyzny możliwe było dopiero w niedzielę - trzeźwiał przez dwa dni! Po południu prokuratura w Piotrkowie Trybunalskim postawiła mu dwa zarzuty.

Kamil D. pójdzie siedzieć?

Kamil D. miał odpowiadać przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu i sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Do drugiego zarzutu się jednak nie przyznał - donosi TVP Info. Informację tę potwierdzić miał rzecznik prokuratury.

Prokuratura zdementowała przy okazji wcześniejsze doniesienia, jakoby Kamil D. wiózł w aucie pasażera. Dlaczego więc wystrzeliła poduszka powietrzna? Tego nie wiadomo.

Kamil D. na wolności

W poniedziałek o godzinie 13 sąd rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim podjął decyzję w sprawie najbliższej przyszłości dziennikarza. Nie przychylił się do wniosku prokuratury - Kamil D. nie trafi do aresztu na najbliższe trzy miesiące.

Sąd podzielił przedstawioną przez nas argumentację, że zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym nie znajduje odzwierciedlenia w zebranym materiale dowodowym. Według sędziego prawdopodobieństwo, że doszło do surowszego z zarzucanych mojemu klientowi przestępstw, nie jest duże - powiedział w rozmowie z TVN obrońca dziennikarza, mecenas Michał Zacharski.

Przeczytaj więcej
Komentarze