wstrząsająca relacja

Nagrał odnalezienie zwłok Dawida. "Zrobiło mi się niedobrze"

Emilia Waszczuk
22.07.2019  17:05
Nagrał odnalezienie zwłok Dawida. "Zrobiło mi się niedobrze"
Nagrał odnalezienie zwłok Dawida. "Zrobiło mi się niedobrze" Fot: Policja/Piotr Molecki/East News

Kolega Pawła Ż. ze szkoły na własną rękę szukał Dawida Żukowskiego. Mężczyźnie udało się nagrać moment, w którym śledczy znaleźli zwłoki chłopca.

Poszukiwania Dawida Żukowskiego trwały 11 dni. Zakończyły się niestety tragicznie - w sobotę odnaleziono zwłoki pięciolatka.

W poniedziałek zakończyła się sekcja zwłok chłopczyka, a prokuratura w Warszawie podała jej wyniki do publicznej wiadomości. Tymczasem okazuje się, że w poszukiwaniach, poza służbami, brał udział cywil - prywatnie kolega ze szkoły Pawła Ż.

Kolega Pawła Ż. prowadził własne śledztwo

Mężczyzna od początku poszukiwał Dawidka na własną rękę.

Gdy zaginął Dawid, przyśnił mi się płaczący chłopiec. Bardzo to przeżyłem, a nie mam nawet własnych dzieci. Wierzyłem, że on żyje. Zawiesiłem prace w firmie na kilka dni i na własną rękę szukałem chłopca - powiedział w rozmowie z "Wirtualną Polską".

Okazuje się, że prawdopodobnie to dzięki jego prywatnemu śledztwu, policji udało się odkryć zwłoki Dawida. Mężczyzna przekazał bowiem śledczym nagranie z monitoringu, które sugerowało, że Paweł Ż. mógł poruszać się inną trasą, niż dotąd podejrzewano.

Po tym jak przekazałem śledczym nagarnie, zmienili obszar poszukiwań. W sobotę pojechałem w wytypowane miejsce. Lataliśmy tam dronem. Zobaczyłem jeden zespół kryminalnych. Nagle zauważyłem, że coś się dzieje - opowiada.

Mężczyzna widział zwłoki chłopca

To właśnie wtedy, w zaroślach, odnaleziono ciało 5-latka.

Wiedziałem już, że to Dawid. Słabo mi się zrobiło, gdy zobaczyłem ciało. Nikt nie powinien tego oglądać - wyznaje. - Film jest bardzo mocny. Wszystko widać.

Mężczyzna - choć już wiadomo, że Paweł Ż. musiał zabić synka - nie potrafi uwierzyć w to, co się stało.

Ciężko to wszystko pojąć, bo znałem Pawła. Był spokojnym facetem, a tu nagle takie coś. Naprawdę nie mam pojęcia, co się stało. Krzywdzić własne dziecko? Ciężko mi dojść do siebie po tym wszystkim - mówi.

Okrutna śmierć chłopca

Dawid Żukowski zginął między godziną 18 a 19, 10 lipca - wynika z przeprowadzonej w poniedziałek sekcji zwłok. Jego ojciec, Paweł Ż. najprawdopodobniej nożem godził go kilka razy w klatkę piersiową. Zbrodni dokonał w samochodzie, tam też odnaleziono ślady biologiczne - krew i mocz chłopca. Później mężczyzna ukrył zwłoki w zaroślach i sam popełnił samobójstwo.

Przeczytaj więcej
Komentarze